1. Z przyczyn politycznych musimy Cię tutaj poinformować o tym, że portal xp.pl wykorzystuje tzw. cookies, czyli technologię zapamiętywania w Twojej przeglądarce (w celu późniejszego prezentowania naszym serwerom przy okazji pobierania treści) drobnych danych konfiguracyjnych uznanych za potrzebne przez administratorów portalu. Przykładowo, dzięki cookies wiadomo, że nie jesteś zupełnie nowym użytkownikiem, lecz na stronach portalu byłeś/aś już wcześniej, co ma wpływ na zbieranie informacji statystycznych o nowych odbiorcach treści. Podobnie, jeżeli masz konto użytkownika portalu xp.pl, dzięki cookies będziemy pamiętać o tym, że jesteś na nim zalogowany.
  2. Ww. technologia cookies jest stosowana przez portal xp.pl i nie stwarza zagrożenia dla bezpieczeństwa Twojego komputera. Jeśli ją akceptujesz, kliknij przycisk "Akceptuję cookies". Spowoduje to zapisanie w Twojej przeglądarce danych cookies świadczących o tej zgodzie, dzięki czemu niniejsze ostrzeżenie nie będzie już więcej prezentowane. Jeśli nie zgadzasz się na stosowanie cookies, zmień konfigurację swej przeglądarki internetowej.
  3. WAŻNE  Rozważ ponadto zarejestrowanie konta na portalu xp.pl. Nasz portal ma potężnych wrogów: kryminalna "grupa watykańska" lub, jak kto woli, grupa skarbowa obejmuje naszym zdaniem swym zasięgiem nie tylko wszystko, co państwowe, w tym np. rejestr domen .pl czy sądy, z których mogą płynąć rozliczne zagrożenia, ale także mnóstwo prywatnych przedsiębiorstw czy nawet prawie wszystkie prywatne przedsiębiorstwa: w tym także zapewne operatorów telekomunikacyjnych(!) oraz firmy z literami XP w nazwie, a nawet odpowiednie sądy polubowne stworzone dla oficjalnego i szybkiego "rozstrzygania" tego typu sporów o domeny. Wszystko jest pod kontrolą jednej władzy, zaś partie dodatkowo wprowadzają jeszcze coraz to nowe podstawy ustawowe do cenzurowania Internetu, do ukrywania treści, które w nim są, przed Polakami – więc bez kontaktu z administracją portalu xp.pl poprzez inny kanał, np. pocztę e-mail, pewnego dnia możesz stracić do niego dostęp! Dlatego zarejestruj się i na zawsze zabezpiecz się w ten sposób przed takim niebezpieczeństwem.
    Nie dopuśćmy, by w naszym kraju funkcjonował polityczny system zamknięty, nie poddany demokratycznej kontroli.Akceptuję cookies
    Rejestrując się zapewnisz sobie też ładną krótką nazwę użytkownika, z której w przyszłości będziesz dumny/a i która będzie poświadczać, że byłeś/aś z nami od początku.
E-MAILIRCTARGSTARTOWA
WIADOMOŚCIPOLSKAŚWIATKOMENTARZETECHNOLOGIA I NAUKAGOSPODARKAKULTURA

Abp. Paetz prawdopodobnie zamordowany. Typowe ślady państwowo umocowanej mafii

30 lis 2019 17:50

15. listopada br. zmarł w Zakładzie Opiekuńczo-Pielęgnacyjnym prowadzonym przez Zgromadzenie Sióstr Służebniczek abp Juliusz Paetz (czyt. "pec"), znany jako bohater skandalu w Kościele z grupy tych dotyczących molestowania seksualnego przez duchownych.


Nie polecamy korzystać z tego osobom na świeczniku lub ze szczególnym nazwiskiem i mieszkającym w okolicy miejsc, gdzie zdarza się często tortura szeptana

Pierwsze ekscesy seksualne Paetza miały przypaść na rok 1986 (informacja z notatek kościelnych, zredagowano je tak, że mimo wybrakowania nazwiska można było zidentyfikować, o kogo chodziło), czyli rok skądinąd najwyraźniej planowany już od dawna jako rok narodzin Piotra Niżyńskiego – tj. ofiary "podsłuchu w telewizji" i prześladowań polityczno-kościelnych, a przy tym obecnie też prezesa xp.pl (szerzej temat ten jest prezentowany np. w artykule "Nowy atak prokuratury z Policją na Niżyńskiego. Ślepo do celu wbrew faktom" pod nagłówkiem "Piotr Niżyński jako postać bardzo istotna w polityce najwyższego szczebla").

W tym samym roku wszczęto też śledztwo w sprawie seksu amerykańskiego aktora i reżysera filmów pornograficznych Petera N. (tj. Northa) z małoletnią. Następnie, jak omawialiśmy w artykule "Nowa śmierć w stylu "grupy watykańskiej": kardynał z Włoch. Trafia w aktualny kontekst" pod odpowiednimi nagłówkami przytaczając liczne poszlaki, Piotr Niżyński padł ofiarą pedofilskiego molestowania seksualnego w wieku lat 5.

Już sama nazwa stolicy arcybiskupiej, którą objął Paetz: Poznań – stał się on przez nią "arcybiskupem od Poznania" – ma swe specyficzne konotacje, które pozwalają dopatrzeć się i tutaj stałej, typowo watykańskiej metody polegającej na dobieraniu do złej roli ludzi o odpowiednio kojarzących się nazwiskach, miejsc o odpowiednio kojarzących się nazwach itp. (przykłady tej praktyki, o której już wspominaliśmy np. we wstępie artykułu "", można znaleźć na podstronie bloga Niżyńskiego: www.nielegalnie.pl/ponazwisku.html). Mianowicie można tu wskazać na słynny cytat z Biblii "Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli" (J 8:32) – gdy tymczasem przecież już co najmniej od czasów tzw. rewolucji seksualnej, a może i wcześniej, pojęcie "wyzwolenie" często (zwłaszcza w dziedzinie seksualnej) kojarzone jest z wyzbyciem się konwenansów i zgodą na działania, które tradycyjnie uznawane były za niemoralne. Dodatkową wskazówką na to, że takie skojarzenie chyba nie jest pomyłką, jest list episkopatu Polski do księży i wiernych w sprawie katechezy w szkołach, czyli, mówiąc inaczej, w szczególności też obecności księży w szkołach. List ten, zatytułowany właśnie "Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli", czytany był w kościołach dn. 5.10.2010 r. (patrz artykuł na stronie episkopat.pl), czyli dziwnym trafem 1 miesiąc i 1 dzień przed rocznicą śmierci (niemalże na pewno zamordowania) dziadka Piotra Niżyńskiego (w Internecie jest jego akt zgonu – chodzi o 6. listopada). Tego typu przekształcenia numerologiczne są zaś w grupie zakulisowych międzynarodowych wpływów na politykę, czyli "grupie watykańskiej", typowe na przestrzeni całych stuleci, jak pokazuje strona http://forum.nielegalnie.pl/viewtopic.php?f=9&t=3205. A zatem z jednej strony temat zamordowanego dziadka, z drugiej – sprawa poznania prawdy. Co je łączy? Dziś łatwo na to odpowiedzieć – "arcybiskup od Poznania". Wszak, w porównaniu ze zwykłymi księżmi (tj. prezbiterami), arcybiskup reprezentuje o 2 wyższy szczebel kariery, co pasuje do o 2 wyższego stopnia w genealogii, jaki przypada każdemu "dziadkowi". Są prezbiterzy, są biskupi i są arcybiskupi-metropolici, czyli biskupi dużych diecezji (archidiecezji) i tak też najczęściej wyglądają kolejne szczeble kariery duchownych, którym udaje się dojść na tyle wysoko. Dodatkowej wskazówki na to, że powyższe nie jest nadinterpretacją, daje spojrzenie na ulokowanie w Biblii wspomnianego cytatu: liczby 8 i 32 są to bowiem bardzo okrągłe liczby w informatyce (w tzw. systemie binarnym, będącym jej podstawą, zapisuje się je jako odpowiednio 1000 i 100000, czyli w drugim przypadku jest liczba mająca o 2 zera więcej; wynika to stąd, że 8=23 i 32=25), zaś zawód Piotra Niżyńskiego (nota bene prezesa xp.pl), ofiary prześladowań kojarzonych z państwem, telewizją i nielegalnymi instalacjami budowlanymi (dźwiękowymi), to właśnie informatyk. Nieraz zresztą wykorzystywano – w ramach ukrytego, steganograficznego przekazu historycznego, przekazu informacji – chyba właśnie z tego powodu, na zasadzie odwołania się do głównej cechy pewnej osoby z przyszłości, symbol informatyki, jak np. w sprawie Himmlera i także Nietzschego, o których to kwestiach można poczytać w raporcie z bloga Niżyńskiego na www.nielegalnie.pl/ponazwisku.html (patrz pkt o Heinrichu Himmlerze). Dodatkowego przykładu dostarcza problem sfałszowania obecnych (a nawet i poprzednich) wyborów parlamentarnych w Polsce, o którym informuje dział "Wybory" strony wiadomości.xp.pl. Jak już nieraz wskazywaliśmy sprawa Piotra Niżyńskiego zajmuje bardzo poczesne miejsce na mapie zakulisowych spisków dających się zasadnie powiązać z grupą watykańską i nieraz jest obiektem odniesień właśnie po to, by wskazać na wspólne z nią pochodzenie jakiejś zakulisowej interwencji politycznej czy na określone plany (np. co do tego, kto kiedyś rozszyfruje jakąś sprawę itp.).

Juliusz Paetz miał m. in. wręczać klerykom i księżom czerwone majtki z napisem ROMA oraz dotykać m. in. ich pośladków i proponować seks (wg "Faktów i mitów"). Z uwagi na idealną koordynację czasową 2 ośrodków prawdopodobnie odpowiedzialnych za podsłuch i prześladowania przeciwko Niżyńskiemu, mianowicie ośrodka kościelnego i amerykańskiego, związanego z nowoczesnymi technologiami podsłuchowymi, jak również z uwagi na inicjały JP dziwnym trafem takie same, jak Jana Pawła II, oraz to, że uczyniono go arcybiskupem właśnie Poznania (tak, iż obok miał siedzibę prymasa w postaci archidiecezji gnieźnieńskiej) uzasadnione jest przy tym przypuszczenie, że sprawa jego ekscesów seksualnych została "ustawiona odgórnie" jako część programu samooskarżania się i samokompromitowania Kościoła. (Nawiązaniem do tego programu prowadzonego od XIX-XX w. i bardzo wyraźnego zwłaszcza w XXI w. mogła być, jak wynika z całokształtu danych historycznych, w tym tych już wyżej przywołanych na zasadzie odnośnika, m. in. postać radzieckiego prokuratora Wyszyńskiego, którego Stalin nawet swego czasu skutecznie zażyczył sobie jako współwięźnia w jednej celi od władz więzienia, w którym był przetrzymywany. Można tu w tym kontekście wspomnieć o postaci prymasa Wyszyńskiego oraz o tym, że stosowane tu rdzenie "Wysz" ze słowa Wyszyński i "Niż" ze słowa Niżyński tworzą w rosyjskim przeciwstawne przysłówki "wysze" i "niże", tj. выше i ниже, oznaczające odpowiednio "wyżej" i "niżej" – tego rodzaju "uszeregowanie" osób, tj. postawienie kapłana czy prokuratora nad postacią Niżyńskiego, budzi skojarzenia z ideologią nazistowską i stosowanym przez nazistów przeciwstawieniem nietzscheańskiego Ubermenscha "Untermenschowi". Zapewne to właśnie na tych skojarzeniach tutaj grano, jak pokazuje całokształt danych historycznych ze wspomnianego artykułu "Nowy atak prokuratury z Policją na Niżyńskiego. Ślepo do celu wbrew faktom" pod nagłówkiem "Piotr Niżyński jako postać bardzo istotna w polityce najwyższego szczebla".)

Gdy 5 świadków wysłało wspólnie list na temat nadużyć seksualnych ze strony Paetza, kilka czołowych postaci polskiego episkopatu zażądało pozbawienia ich wszelkich funkcji kościelnych. Dla wielu dziennikarzy może to być do dziś symbol ówczesnej postawy Kościoła wyrażającej się raczej w zamiataniu takich tematów pod dywan niż w dążeniu do rozbicia złych układów.

Jeszcze jedną wskazówką na możliwy udział kierownictwa Kościoła w wylansowaniu tej postaci jest to, że podobnie też niewątpliwie sam Watykan miał swój jakiś udział w torowaniu kariery abpa Wesołowskiego, obecnie znanego jako pedofil (zresztą bez żadnego oficjalnego wyroku, jedynie na podstawie twierdzeń świadków, w tym księdza). Problem ten omawia strona www.nielegalnie.pl/wesolowski.html będąca podstroną bloga Niżyńskiego. Księdza o inicjałach JW i nazwisku Wesołowski wytypowano na ambasadora papieskiego (nuncjusza) już w 1980 r. Jest to szczególnie dziwny traf i można wyczuć ulatniającą się woń "typowo watykańskich" metod (doboru człowieka po nazwisku do czegoś złego), gdyż dzięki jeżdżeniu po świecie można w końcu dobić, niczym Odyseusz do swej Itaki, do państwa Dominikany, gdzie znajduje się, wśród nielicznych tylko istotnych skupisk ludzkich (ośrodków miejskich), idealnie do Wesołowskiego pasujące miasto o nazwie Cabarete. Mniejsza już z tym, że to nie tam miały miejsce jego pierwsze odnotowane ekscesy seksualne – już samo trafienie w Dominikanę oraz to, że umożliwiło to dopiero wybranie go na pracownika służby dyplomatycznej Watykanu, jako przypadek losowy wydaje się bardzo nieprawdopodobne i dlatego sporo większą wiarygodność każdy nieuprzedzony człowiek chętnie przyzna hipotezie spisku. Nie przypadkiem podróżował po świecie i nie przypadkiem dotarł właśnie do Dominikany, mającej tę specyficzną własność, gdzie też po raz pierwszy wedle dowodów miał dokonywać aktów pedofilskich czy choćby gejowskich, tylko stał za tym jakiś plan. Można by jeszcze spekulować, czy ten plan był dobry, czy zły, tym niemniej kolejne jeszcze poszlaki na przypisywanie szczególnej roli temu księdzu i wykorzystywanie jego nazwiska w różnych szemranych intrygach (w rodzaju tajemnice papiestwa czy związane z "grupą watykańską" upolitycznienie sądów) – o tych kolejnych poszlakach można poczytać na wspomnianej stronie www.nielegalnie.pl/wesolowski.html – pozwalają podejrzewać, że od początku planowano właśnie raczej coś złego i skandalicznego. Może po prostu od początku planowano pedofilię. Tworzyłoby to spójny obraz z innymi mało znanymi powszechnie danymi na temat pontyfikatu Jana Pawła II, np. ze sprawą pedofilii przeciwko Piotrowi Niżyńskiemu.

Poszlaki, że doszło do morderstwa

Wyniki watykańskiego śledztwa w sprawie Juliusza Paetza nie zostały podane do publicznej wiadomości. Zamiast tego jednak obecnie zdarzyła się śmierć w okolicznościach bardzo uprawdopodabniających morderstwo.

Przede wszystkim na morderstwo wskazuje to, że Juliusz Paetz mimo licznych obciążających go dowodów nie przyznał się do winy (podobnie jak np. Wesołowski, który zresztą podobnie skończył, też najprawdopodobniej zamordowany – właśnie wtedy, gdy toczył się jego proces i "był gotów zeznawać"), a tymczasem jego zgon przypada na rocznicę wejścia w Polsce w życie zakazu palenia w miejscach publicznych. Palenie papierosów od 2011 r. stosowano w ramach masowego (opartego m. in. o grupę na Facebooku) stalkingu ulicznego przeciwko Piotrowi Niżyńskiego, co objaśniano w myślach i kontekstowymi sytuacjami jako symbol niewtajemniczenia i "nie bycia w temacie", "braku znajomości sprawy" (jednocześnie zaś miał to być ogólny symbol nałogów).

Kolejną charakterystyczną rocznicą (wszystkie je można przeglądać na https://pl.wikipedia.org/wiki/15_listopada) w dniu śmierci kapłana była rocznica rozpoczęcia przez Milicję Obywatelską akcji Hiacynt (na polecenie szefa MSW gen. Kiszczaka), która to akcja polegała na zbieraniu materiałów o polskich homoseksualistach i ich środowisku. W jej wyniku, jak podaje Wikipedia, zarejestrowano ok. 11 tys. akt. Budzi to też skojarzenia z nie tak dawną wypowiedzią premiera Morawieckiego, który obiecywał wielką komisję do spraw molestowania seksualnego dzieci, z uwzględnieniem nie tylko księży, ale i innych środowisk zajmujących się dziećmi. Byłby to zatem już trzeci odnotowany przez nas przypadek (po tych wymienionych w artykułach xp.pl "W Zurychu zmarł Andrzej Godlewski, kolejna ofiara afery w szpitalach. Premier w temacie" i "Kolejne trupy: ofiary (szpitali/Policji) jak z »grupy watykańskiej«. Premier jakby wiedział z góry. Zleca?"), gdy premier ten sprawiał wrażenie jak gdyby bycia osobą zapowiadającą nadchodzącą zbrodnię w stylu "grupy watykańskiej", a co za tym idzie – uprzednio uświadomioną. W przypadku funkcjonariusza zobowiązanego (pod karą z Kodeksu karnego m. in. za niedopełnienie obowiązku) na podst. https://www.lexlege.pl/konstytucja-rzeczypospolitej-polskiej/art-146/|art. 146 ust. 1 pkt 4 Konstytucji do zapewniania praworządności oczywiście takie bycie uświadomionym nie może oznaczać nic innego, jak to, że zbrodnię "uzgodniono" – inaczej mówiąc, jest się wówczas, o ile nie podejmuje się działań zaradczych, wspólnikiem w takiej zbrodni, czyli ściśle rzecz biorąc winnym pomocnictwa przed zaniechanie (art. 18 §3 Kodeksu karnego). Co najwyżej więc uzasadniona takimi okolicznościami obrona mogłaby brzmieć tak, że "premier nic z góry nie wiedział", w świetle jednakże wysokiego prawdopodobieństwa opcji przeciwnej – wynikającego z zachodzenia raz po raz kolejnych tego typu przypadków sprawiających wrażenie, jak gdyby o zbrodni premier wiedział już na krótko przed jej nastąpieniem – tłumaczenie takie wydaje się naiwne.

Data śmierci – 15.11.2019 – przypada na dzień o równo 2 tygodnie poprzedzający tzw. Czarny Piątek (ang. Black Friday), czyli istotny w różnych promocjach handlowych piątek następujący po amerykańskim Święcie Dziękczynienia, które przypada na 4-ty czwartek listopada. "Czarny Piątek" zawiera w swej nazwie zarówno czerń, kojarzącą się ze złem (np. czarna magia) i niejawnością, brakiem jasności i oczywistości (por. sformułowanie przeciwne: "wszystko jasne"), jak też Piątek, który w dziedzinie religii kojarzy się z dniem śmierci (śmierć Jezusa nastąpiła podobno w piątek). Pasuje więc dobrze do skrytobójstwa, zaś czas 2 tygodni jest to czas uprawomocniania się nakazu zapłaty po jego (poprawnym) doręczeniu – przez 2 tygodnie można jeszcze wnieść sprzeciw i pozbawić go tym samym mocy, i wymusić obsługę sprawy na rozprawach. Sprawa więc przywodzi na myśl kard. Krajewskiego i temat, o którym mowa w naszym niedawnym artykule "»Zażalenie przegra, setki tysięcy stracone«. »Przez łapówkę«", zaś śmierć arcybiskupa przez tę trafność czasową jeszcze bardziej sprawia wrażenie celowo ludzką ręką wywołanej.

Z uwagi na wyżej wskazany wątek amerykański związany z Black Friday można pokusić się o zapisanie daty śmierci arcybiskupa w sposób amerykański (tj. w formacie miesiąc-dzień-rok). Jest to wtedy 11/15/19, a liczby te tworzą rosnący ciąg arytmetyczny z "czwórkowym krokiem" (zwiększanie o 4). Można by to skomentować słowami "krocze na czwórkę!" (tj. ocenione stopniem "dobry"), zaś wspomniana "arytmetyka" pasuje do przytoczonego cytatu z Biblii mającego charakterystyczną lokalizację 8:32 (przypomnijmy, że są to w świecie informatyki bardzo okrągłe liczby): "Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli". Jak zresztą wskazaliśmy już we wstępnej sekcji artykułu "Kostecki, Mąkowski, Bukowski... Kolejni giną od mafii w państwie", w "grupie watykańskiej" często wykorzystuje się właśnie steganograficzną numerologię w celu pozostawienia poszlaki (ukrytej w pozornie neutralnych danych) na temat tego, że w istocie doszło do zbrodni. Bardzo typowe jest tutaj takie rozmyślne pozostawianie po sobie poszlak.

Można też wskazać, że już wcześniej brutalnie zabito innego księdza o podobnym nazwisku, jak donosi raport z podstrony bloga Piotra Niżyńskiego www.nielegalnie.pl/ofiary.html: a mianowicie Marcelito Paeza z Filipin (pod koniec 2017 r.).

Dodatkowo jeszcze przegląd prasy utwierdza w przekonaniu, że doszło do zabójstwa:

  • strona dziennika Fakt (www.fakt.pl) w przeddzień zbrodni (zgodnie ze specyfiką działań omawianej tu globalnej mafii politycznej odpowiedzialnej najwyraźniej także i za tę zbrodnię, o ile tylko nie było to w ramach jakiegoś pojedynczego wyjątku samobójstwo), tj. dnia 14.11.2019 r. o godz. 8:03 rano, wyglądała bardzo charakterystycznie, sprawiając wrażenie "gry na skojarzeniach" w związku z nadchodzącą zbrodnią. Można się o tym przekonać przeglądając jej zarchiwizowaną wersję pod adresem http://web.archive.org/web/20191114080339/https://www.fakt.pl/. Próbując wyszukać liter PEC (kombinacja klawiszy Ctrl-F pozwala na wpisanie ich w odpowiednim polu wyszukiwania i błyskawiczne przeszukanie danej strony internetowej) znajdujemy przede wszystkim zdrowotnie kojarzący się fotoreportaż "Specyfiki, które pomogą Ci tej zimy uniknąć przeziębienia" (tytuł sugeruje bardzo mało poważne problemy zdrowotne), a tuż pod nim fotoreportaż "Zabili kolegę na imprezie. Prawda wyszła na jaw". Zaledwie 2 pozycje niżej jest też wielki fotoreportaż, na szerokość 3 kolumn, jak gdyby nawiązujący do wspomnianych sióstr zakonnych prowadzących ośrodek, w którym zmarł ten ksiądz: "Skazane za potworne zabójstwo i znęcanie się nad ofiarą. Sąd nie miał litości". Jest to zapewne (za pośrednictwem skandalu w postaci "wyroku dziennikarskiego", jakiego ze strony xp.pl tam się spodziewają, "jakże skandalicznego wyroku") nawiązanie do wydumanego sobie przez dziennikarzy Faktu i bardzo przez nich pożądanego "prawnego zakazu" czy też "sądowej niedopuszczalności" publikowania informacji o prawdopodobnych morderstwach dokonywanych w ramach globalnej mafii politycznej kojarzącej się z metodami Watykanu i aktywnej także w naszym kraju, i działającej w strukturach państwa i najwyraźniej za jego oraz mediów przyzwoleniem. Zarówno bowiem prokuratura, jak i sąd, typowo w takich sprawach – wręcz przeciwnie – nie pozwalają na żadne śledztwo państwowe, toteż "do pełni szczęścia" w naturalny sposób stronnikom zabójców i ludziom dorabiającym się na takiej ochronie brakuje co najwyżej tylko milczenia dziennikarzy xp.pl. Podsumowując więc, "sąd" pasuje tutaj na sformułowanie przenośne, mające w istocie oznaczać osąd dziennikarza.
  • również archiwum Gazety Wyborczej dostępne na stronie archiwum.gazeta.pl trafia w ten temat o tyle, że pierwszy z uporządkowanych chronologicznie artykułów jest dziwnym trafem o... "restrykcyjnej, trudnej do utrzymania diecie" i o "wyrzeczeniu się ... przyjemności". Co dobrze też trafia w temat abstynencji seksualnej księży. Taki efekt osiągnięty został za sprawą m. in. odpowiedniego umiejscowienia w archiwum artykułów z, akurat tego dnia dostępnego, dodatku Gazety Wyborczej "Przepisy dla diabetyków" oraz, w szczególności, tego jednego artykułu, któremu dziwnym trafem trafiło się akurat pierwsze miejsce.
  • Jak ponadto widać na http://web.archive.org/web/20191115101837/https://www.vaticannews.va/pl.html, w przeddzień tej zbrodni czy też eutanazji (gdyż akurat w przypadku kapłanów jawi się to jako dosyć możliwa opcja, mim całokształtu dokonań mafii i tych samych dobrze znanych metod) oficjalny serwis prasowy Stolicy Apostolskiej VaticanNews.va w kluczowym miejscu przeznaczonym na temat dnia reklamował temat kojarzący się dziwnym trafem z... głośną ostatnio sprawą pedofilii księży. Uwaga była w tym przypadku skupiona na "tematach internetowych". Ponadto w ów przeddzień podano do wiadomości, kto zastąpi kard. Pella (kardynał australijski, czyli z kraju "Ptaków ciernistych krzewów", oskarżony obecnie przed sądem II instancji o pedofilię): odnośny news jest na eKAI.pl. Tym, kto zastąpi Pella, czyli niejako "wyprze go" z jego stanowiska, jest, jak się okazuje po przeczytaniu tytułu artykułu, jakiś jezuita: tymczasem zaś zakonnikiem-jezuitą był też przecież sam papież Franciszek.

Na odnotowanie zasługują też następujące tematy prasowe z przedednia, mogące być (tradycyjnie już) swoistą grą na skojarzeniach z nadchodzącą zbrodnią:

  • Na temat krycia skandali seksualnych wskazuje, na płaszczyźnie aluzyjnej, następujący artykuł VaticanNews z przedednia tej śmierci: "Kard. Duka podziękował Benedyktowi XVI za artykuł o skandalach". Jego centralną postacią stał się, obok papieża i tytułowego kardynała, dawny prezydent Czech o nazwisku Klaus kojarzącym się też z klauzulami tajności. Rozmawiano o "rzeczywistej przyczynie" skandali seksualnych.
    Niewątpliwie więc główne cechy artykułu trafiały w główne cechy nadchodzącego morderstwa czy też wspomaganego samobójstwa.
    Ponadto na wspomnianej stronie http://web.archive.org/web/20191115101837/https://www.vaticannews.va/pl.html zawierającej zarchiwizowany wygląd poprzedniego wówczas wydania VaticanNews, czyli tego z 14.11.2019, był też reklamowany jakiś reportaż kojarzący się z masażami tajskimi, czyli znów w tle mógłby tu być temat usług seksualnych z uwagi na to, że część masażystek to prostytutki.
  • Wyszukując na 1-ej stronie archiwum.gazeta.pl z 14.11.2019 r. liter "pec" znaleźć można przede wszystkim artykuł z następującymi kolejnymi słowami czy też cząstkami słów w pierwszym zdaniu: "tartego ... pec ... szczyp ... pieprz" (z tą tylko różnicą, że jest polski ogonek w literach "pec", tym niemniej przeglądarka internetowa wyświetli to jako wystąpienie liter "pec", ponieważ znaki diakrytyczne ignoruje). Z kolei drugie wystąpienie tych liter, na pierwszej stronie archwium, jest w artykule w następującym otoczeniu: "3 cebule pec" (jw.: z dodatkiem polskiego ogonka), co z kolei natychmiast w tym kontekście nasuwa na myśl bardzo trafne skojarzenie – z księdzem Cybulą znanym ze skandalu pedofilskiego nagłośnionego w filmie Sekielskiego.
    Przedostatni artykuł na s. 6 archiwum, kojarzącej się z 6-ym przykazaniem "Nie cudzołóż" (także dlatego, że w poprzednich artykułach xp.pl trafialiśmy na ciekawe artykuły właśnie zwłaszcza na 5-ych stronach archiwum Gazeta.pl, kojarząc to z przykazaniem "Nie zabijaj"), miał trafny tytuł – choć oczywiście aluzyjny, czyli nie można wprost mówić o identycznym temacie, lecz ma to być jedynie podobny problem – brzmiący tak oto (i kojarzący się z podżegaczami): "Seryjny podpalacz zatrzymany?". Jest to trafne, gdyż istotnie rolę księży molestujących seksualnie można w sporej mierze sprowadzić do roli podżegaczy do grzechu i gorszycieli.
  • W portalu onet.pl w przeddzień śmierci Paetza wśród głównych nagłówków dnia na wysokim drugim miejscu był, oznaczony metką PILNE, artykuł "Rezolucja PE ws. edukacji seksualnej w Polsce" (zarchiwizowany wygląd portalu jest na http://web.archive.org/web/20191114111938/https://www.onet.pl/). Równo 2 pozycje niżej, zgodnie z typową metodą grupy watykańskiej (o której informowaliśmy we wspomnianym artykule "Kostecki, Mąkowski, Bukowski... Kolejni giną od mafii w państwie"), jest trafnie się w kontekście śledztwa papieskiego kojarzący nagłówek artykułu "Policjant śmiertelnie postrzelił mężczyznę". Artykuł jest o zdarzeniu z Konina, co jeszcze dodatkowo trafia w temat męskiej masturbacji z uwagi na to, że nazywa się ją slangowo waleniem konia. Wśród głównych fotoreportaży był też taki o "pójściu w wariant francuski", czemu równie łatwo nadać seksualną konotację ("seks francuski" jako jedna z podstawowych usług prostytutek).
  • Portal wp.pl (patrz http://web.archive.org/web/20191114193710/https://www.wp.pl/) w przeddzień tej śmierci reklamował wśród głównych tematów dnia, obok nowych faktów w sprawie Konina, temat "Strzelaniny w szkole w Kalifornii". W oczywisty sposób wyłaniają się tu aż 3 trafienia w kluczowe cechy nadchodzącego zdarzenia: po pierwsze "strzelanina" to symbol jakiegoś brutalnego zabijania; po drugie "szkoła" pasuje do tematu molestowania nie kogo innego, a właśnie m. in. kleryków (Paetz był znany z "molestowania kleryków i księży"); po trzecie "Kalifornia" budzi skojarzenia ze słowem "kalif" oznaczającym islamski odpowiednik papieża. Stąd też także i tutaj istnieje prawdopodobieństwo, że była uprzednia wiedza o nadchodzącym zabójstwie lub wspomaganym samobójstwie. Dodatkowo był tego dnia wśród głównych tematów dnia nagłówek o księdzu – "Ksiądz w sądzie. Krzyki obrońców", a tuż przed nim nagłówek o tym, że "Jest decyzja sądu". Ponadto wyszukując liter PEC trafiamy na jedno jedyne ich wystąpienie – w ramce reportażu "Znaleźli go na wsi. Szczenię poddano specjalistycznym badaniom" (zwracają tu uwagę zwłaszcza 3 ostatnie słowa, następnie pasują też początkowe – Paetz oczywiście nie od początku życia był arcybiskupem, a jego inicjały JP, identyczne z inicjałami Jana Pawła, zapewne nie trafiły się przypadkowo).
  • Portal o2.pl – kojarzący się z komunikatorem, którym podobno posługuje się telewizja publiczna w związku ze swą "działalnością kryminalną" – w miejscu głównego reportażu dnia miał w przeddzień śmierci tego arcybiskupa drastycznie brzmiący temat "Przerażający widok na mszy. 3,5-latek ma rozdarte gardło", przy czym centralnym obiektem zdjęcia jest tam trzymany przez kapłana kielich mszalny (budzi to też skojarzenia z winem i, za jego pośrednictwem, z nałogami). Można to oglądać na stronie http://web.archive.org/web/20191114111944/http://www.o2.pl/ przechowującej archiwalny wygląd tego portalu z 14.11.2019 r. z godziny 11:19 rano. Zauważmy na marginesie, że 3,5 może się kojarzyć w kontekście portali internetowych z bratem Piotra Niżyńskiego (czyli na myśl przychodzą tu takie ogólne tematy, jak temat brata i temat Piotra Niżyńskiego): różnica wieku między nim a bratem wynosi bowiem równo 3,5 roku i 1 dzień (samą zaś liczbę 3,5 wzięto prawdopodobnie – przy ustalaniu porodów, co jest wielkim skandalem – z biografii Kraszewskiego, był on bodajże przez 3,5 roku przetrzymywany w więzieniu; otóż w każdym razie w Pruszkowie w okolicach sądu, pod który podlega tworkowski szpital psychiatryczny – miejsce wieloletniego przetrzymywania matki Piotra Niżyńskiego – jest ulica Kraszewskiego, na której mieści się odnośny sąd, oraz, będąca jej przedłużeniem, ulica z imieniem ww. matki w nazwie oraz bez nazwiska: co zresztą pasuje do tego, że nie posługuje się ona bynajmniej personaliami "Ewa Niżyńska", tylko nazwisko podawane jest inaczej; istnieją zresztą i inne poszlaki na to, że już od dawna planowano taki skandal polegający na umieszczeniu ww. matki, z wykorzystaniem tego brata, w państwowych ośrodkach i przejęciu przezeń jej mieszkania: w warunkach, w której istnieje spore ryzyko, że grozi jej morderstwo właśnie za sprawą "grupy watykańskiej").
    A zatem w każdym razie portal o2.pl wskazywał na temat kapłana, temat nałogów, na temat jakiegoś brata (czytelny w kontekście sprawy Piotra Niżyńskiego) oraz na drastyczne sceny kojarzące się z zabijaniem.
  • Katolicka Agencja Informacyjna w przeddzień śmierci arcybiskupa informowała m. in. o "okolicznościowym stemplu" na stulecie urodzin pewnego duchownego-zakonnika, kandydata na ołtarze. "100 lat" kojarzy się oczywiście z życzeniami długiego życia, "100-lecie urodzin": z długim życiem, więc w kontekście śmierci kandydata na "bardzo nieświętego arcybiskupa" bardzo łatwo odebrać taki artykuł jako aluzję dziennikarską – celowe granie na skojarzeniach. Co ciekawe, tuż za tym artykułem (jako bezpośrednio poprzedzający go w czasie) był (jak można sprawdzić przeglądając odległe strony archiwum na www.ekai.pl/informacje) artykuł o... wolności religijnej. "Po prostu nie ma wolności prasy w takich tematach", to zdaje się sugerować takie umiejscowienie tego artykułu i taki czas jego publikacji. Kilka miejsc dalej był artykuł o "obradowaniu nowej dykasterii" i o roli Polaków w tej sprawie – brzmi to jak aluzja do serwisu VaticanNews.va, który korzysta z kontrolowanej przez Watykan domeny .va i przy tym sam siebie określa jako uzależniony od "Dykasterii Kurii Rzymskiej" (w postaci Sekretariatu ds. Komunikacji), co też nieraz tutaj akcentowaliśmy, i na którym również można raz po raz spotkać się z tego typu najprawdopodobniej aluzjami do nadchodzących wydarzeń (jak gdyby ktoś miał w ręku gazetę z kolejnego dnia – zauważmy, że emitowano swego czasu serial na ten temat zatytułowany Zdarzyło się jutro, co już samo w sobie przecież oznaczało budowanie fabuły serialu o koncepcję dziwnie "nadświadomych", nadmiernie świadomych, dziennikarzy; jak widać nie my jedni mamy takie pomysły). A zatem – przykład i rozkazy idą z góry, taka bodajże podwójna nawet sugestia tego dnia.
    Można tu jeszcze zwrócić uwagę na, bodajże, wskazywanie na specyficzną rolę jakiegoś arcybiskupa (zapewne nawet wielu arcybiskupów: KAI, przykładowo, nadzorowany jest przez 5 biskupów, z których kilka to arcybiskupi) w artykule "Papież i Arcybiskup Canterbury pragną wspólnie odwiedzić Sudan Południowy". W żargonie tych, którzy dręczą Piotra Niżyńskiego dźwiękami, "Afryka" już od dawna jest symbolem zaprzeczenia europejskich standardów cywilizacyjnych i, w konsekwencji tego, także symbolem najgorszych zbrodni, w tym przestępstw w rodzaju pedofilia, zabijanie (w tym zabijanie księży, co zresztą raz po raz się tam zdarza i też często daje sprowadzić do działalności omawianej przez nas mafii) itd. Tuż za tym artykułem jako bezpośrednio go poprzedzający w czasie był jeszcze tamtego przedednia artykuł, jak gdyby o słowie pisanym – prasie, "Papieska Akademia Nauk apeluje o umiar w korzystaniu z żywności".
  • Centralne miejsce wśród głównych fotoreportaży informacyjnych radiomaryja.pl z przedednia tego najpewniej morderstwa (patrz http://web.archive.org/web/20191114181136/https://www.radiomaryja.pl/) zajmowało zdjęcie embrionu ludzkiego, symbolizujące ochronę życia przez Kościół, z podpisem informującym o "niemilknących echach" (patrz odnośny artykuł). Oficjalnie miałoby to być spowodowane jakimś wydarzeniem w Sejmie. Jednocześnie zaś zaraz w kolejnym rzędzie newsów odnajdujemy, od lewej strony, nagłówek ilustrowanego reportażu dotyczącego krytyki takiej "ustawy" (bo to tak może traktuje się decyzję o zamordowaniu kapłana): "PE przyjął rezolucję krytykującą Polskę za projekt ustawy dotyczącej edukacji seksualnej". Dobór newsów niemal idealny pod coś takiego, a przy tym przecież trudno wytłumaczyć aż tak centralną pozycję sprawy wyboru szefa komisji sejmowej dotyczącej polityki społecznej i rodziny. Mimo że wybrano go właśnie 14.11 i to tym dniem (i ówczesnym wyglądem radiomaryja.pl) się zajmujemy, tutaj miałoby chodzić przede wszystkim o wspomniane "echa", które jakoś dziwnie "wciąż trwają" i mają akurat tego dnia "wciąż jeszcze zajmować naszą uwagę" (przy czym, zauważmy, pojęcie "echa" kojarzy się też z nowoczesnymi radarami oraz z amerykańskim tzw. Echelonem, czyli siecią radarów radiolokacyjnych zdolnych, wedle informacji Mariusza Max Kolonko, namierzać ludzi). Sformułowanie jest to dosyć nietypowe jak na zdarzenie, które po prostu miało miejsce tamtego dnia, a wcale nie kilka lub nawet wiele dni wcześniej. Jak gdyby chciano tutaj nawet zasugerować i podsunąć (obiektywnie rzecz biorąc) błąd polegający na uznaniu, że to już sporo wcześniej się zdarzyło i że temat jest nadal lansowany z zupełnie innych jeszcze powodów – co następnie mogłoby zostać zdemaskowane właśnie jako "błąd", pozwalając na zrzucenie z siebie zarzutu.
    Ponadto serwis radiomaryja.pl informował tamtego dnia również, w jednym ze swych głównych nagłówków dnia, o śmierci kilku dzieci (http://web.archive.org/web/20191114181136/https://www.radiomaryja.pl/informacje/slowacja-tragiczny-wypadek-autobusu-12-osob-nie-zyje-w-tym-piecioro-dzieci/), co w temat molestowania seksualnego przez duchownych niewątpliwie dobrze trafia, jeśli ma to być aluzja, a nie poruszenie takiej sprawy wprost, oraz informował o tym, że z polskimi seniorami spotkał się niejaki Karczewski, obecnie ważny polityk, tyle, że jego nazwisko kojarzy się też z karczowaniem lasów (tutaj jeszcze ukryte skojarzenie z hasłem "robić laskę", czyli z seksem), oraz podkreślano szacunek dla (wspomnianych tu przecież przed chwilą) "seniorów" na uczelni o. Rydzyka (artykuł "Projekt „Seniorzy na WSKSiM”", budzący też skojarzenia z tytułową specyficzną "kulturą społeczną i medialną").
    Ponadto w dziale POLECAMY w drugim rzędzie i drugiej kolumnie był artykuł z panią o nazwisku Siarkowska (kojarzy się nieco ze wstydem, zwanym slangowo "siarą") mówiącą coś o arcybiskupie i jednocześnie o aborcji, czyli o kwestiach ochrony życia. Artykuł ten, oznaczony "TYLKO U NAS", można przeczytać na https://www.radiomaryja.pl/informacje/tylko-u-nas-a-m-siarkowska-chcialabym-mocno-podziekowac-ks-abp-s-gadeckiemu-za-to-jasne-precyzyjne-stanowisko-w-imieniu-kep-odnosnie-nierozpatrzenia-przez-tk-poselskiego-wniosku-ws-tzw-abor/ i, co tutaj ważne, korzystając z okazji wyraźnie generalizował on kwestię episkopatu – co pozwala myśleć też o jakimś innym arcybiskupie w kontekście obrony życia. Właśnie tego więc przedednia zrobiono tutaj temat i artykuł komentujący te sprawy, choć przecież nawet w Radiu Maryja w internetowym serwisie informacyjnym nie codziennie tak ściśle wiąże się ze sobą te kwestie.

Śmierć ta – kolejna po tego rodzaju morderstwach czy wspomaganych samobójstwach, co np. w przypadku abpa Wesołowskiego (2015), sekretarza generalnego ONZ Kofiego Atty Annana (2018), ks. Franciszka Cybuli (2019) czy nawet polskiej misjonarki o inicjałach HK Heleny Kmieć (2017; inicjały jej są dziwnym trafem identyczne, co wychowawczyni Piotra Niżyńskiego z wczesnej klasy podstawówki, o religijnie i papiesko kojarzącym się nazwisku Krzyżak, która uczyła dzieci "masowania punktów na myślenie", w tym przypadku zlokalizowanych na dole szyi, podczas gdy równolegle z nią inna wychowawczyni w szkole brata Piotra Niżyńskiego uczyła dzieci układania rąk na kolanach w anteny satelitarne, otwartą częścią do góry, mówiąc przy tym "siedzimy spokojnie i odbieramy energię z Kosmosu": co wydaje się, wraz z tamtym, czytelną aluzją do funkcjonowania już wtedy podsłuchowego radia satelitarnego z przekazem podprogowym) – pokazuje, że istnieje w omawianej przez nas mafii swoista tendencja do usuwania ze świata śladów problemu molestowania przez duchownych i osób z tym się kojarzących. Niemal co roku dochodzi bowiem do takich morderstw. Ujawnia to też, jakie osoby mogłyby mieć powód, by czuć się przez te działania zagrożone i wzmóc ostrożność.

Uwaga: w przypadku takich artykułów xp.pl zbyteczne i nieobowiązkowe jest zawiadamianie Policji o zbrodni, ponieważ czyni to sama redakcja zgodnie z obowiązkiem z Kodeksu karnego. Doniesienia te są lekceważone i nie skutkują śledztwem w mediach.

(n/n, zmieniony: 2 gru 2019 12:35)

×

Dodawanie komentarza

TytułOdp. na:
Treść:
Podpis:
KOMENTARZE (0)Skomentuj
Brak komentarzy do tego artykułu. Możesz napisać pierwszy.
Nowi użytkownicy dzisiaj: 0.© 2018-2019 xp.pl sp. z o. o. i partnerzy. Publikowane materiały wyrażają opinie ich autorów.RSS  |  Reklama  |  O nas  |  Zgłoś skandal