1. Z przyczyn politycznych musimy Cię tutaj poinformować o tym, że portal xp.pl wykorzystuje tzw. cookies, czyli technologię zapamiętywania w Twojej przeglądarce (w celu późniejszego prezentowania naszym serwerom przy okazji pobierania treści) drobnych danych konfiguracyjnych uznanych za potrzebne przez administratorów portalu. Przykładowo, dzięki cookies wiadomo, że nie jesteś zupełnie nowym użytkownikiem, lecz na stronach portalu byłeś/aś już wcześniej, co ma wpływ na zbieranie informacji statystycznych o nowych odbiorcach treści. Podobnie, jeżeli masz konto użytkownika portalu xp.pl, dzięki cookies będziemy pamiętać o tym, że jesteś na nim zalogowany.
  2. Ww. technologia cookies jest stosowana przez portal xp.pl i nie stwarza zagrożenia dla bezpieczeństwa Twojego komputera. Jeśli ją akceptujesz, kliknij przycisk "Akceptuję cookies". Spowoduje to zapisanie w Twojej przeglądarce danych cookies świadczących o tej zgodzie, dzięki czemu niniejsze ostrzeżenie nie będzie już więcej prezentowane. Jeśli nie zgadzasz się na stosowanie cookies, zmień konfigurację swej przeglądarki internetowej.
  3. WAŻNE  Rozważ ponadto zarejestrowanie konta na portalu xp.pl. Nasz portal ma potężnych wrogów: kryminalna "grupa watykańska" lub, jak kto woli, grupa skarbowa obejmuje naszym zdaniem swym zasięgiem nie tylko wszystko, co państwowe, w tym np. rejestr domen .pl czy sądy, z których mogą płynąć rozliczne zagrożenia, ale także mnóstwo prywatnych przedsiębiorstw czy nawet prawie wszystkie prywatne przedsiębiorstwa: w tym także zapewne operatorów telekomunikacyjnych(!) oraz firmy z literami XP w nazwie, a nawet odpowiednie sądy polubowne stworzone dla oficjalnego i szybkiego "rozstrzygania" tego typu sporów o domeny. Wszystko jest pod kontrolą jednej władzy, zaś partie dodatkowo wprowadzają jeszcze coraz to nowe podstawy ustawowe do cenzurowania Internetu, do ukrywania treści, które w nim są, przed Polakami – więc bez kontaktu z administracją portalu xp.pl poprzez inny kanał, np. pocztę e-mail, pewnego dnia możesz stracić do niego dostęp! Dlatego zarejestruj się i na zawsze zabezpiecz się w ten sposób przed takim niebezpieczeństwem.
    Nie dopuśćmy, by w naszym kraju funkcjonował polityczny system zamknięty, nie poddany demokratycznej kontroli.Akceptuję cookies
    Rejestrując się zapewnisz sobie też ładną krótką nazwę użytkownika, z której w przyszłości będziesz dumny/a i która będzie poświadczać, że byłeś/aś z nami od początku.
E-MAILIRCTARGSTARTOWA
WIADOMOŚCIPOLSKAŚWIATKOMENTARZETECHNOLOGIA I NAUKAGOSPODARKAKULTURA

Zmarł wójt Zgierza, prawdopodobnie kolejne morderstwo o podłożu politycznym. Także 6 innych zamachów

26 lut 2020 16:42

Barbara Kaczmarek, wójt gminy Zgierz nie żyje. Jak podaje Super Express, zmarła 24.2.2020 r. w miejscowym szpitalu, do którego trafiła 22.2.2020 r. Okoliczności wskazują na kolejne morderstwo ze strony stale w xp.pl opisywanej i zakorzenionej w polityce grupy przestępczej.

Informacje na temat typowych praktyk tej mafii i jej znaków rozpoznawczych można znaleźć we wstępie artykułu "Kostecki, Mąkowski, Bukowski... Kolejni giną od mafii w państwie", tj. w tekście przed pierwszym wyodrębnionym nagłówkiem. Polecamy też, w ramach zapoznania się z przykładem działalności, najnowszy artykuł z działu Wiadomości: "Kolejni zabici emeryci w ramach systemu morderstw politycznych i osiedlowych".

Charakterystyczna w tym przypadku jest zarówno data, jak i nazwa miejscowości, o czym będzie mowa pod jednym z poniższych nagłówków: "Komentarz co do prawdopodobnego motywu". Ponadto inicjały ofiary BK w tym przypadku można rozczytać jako słowo beka, czyli w slangu młodzieżowym "śmieszne", "kupa śmiechu" (jest to w takim razie oczywiście ironia i nawiązanie zapewne do religijnego tła tej sprawy).

Zorganizowano też najprawdopodobniej 2 inne zamachy: jeden skrytobójczy w Polsce (w którym zmarł reżyser) i jeden w Niemczech – na wspólnotę turecką w Hanau. Zostanie to zaprezentowane poniżej, podobnie jak sprawa (prawdopodobnie) zamordowania eksperta muzycznego Jana Targowskiego.

Ślady prasowe

Przede wszystkim w samym serwisie prasowym Stolicy Apostolskiej można znaleźć znane, typowe sposoby okazywania uprzedniej wiedzy o nadchodzącym zgonie (czy innym przestępstwie, bo dotyczy to też innych spraw, o których nie chce się mówić wprost, zwykle z obawy o siebie). Łatwo je dostrzec, gdy skojarzy się, że nazwa miejscowości Zgierz brzmi prawie tak, jak słowo "zwierz", które można potraktować jak obelgę. (Przykładowo, w podobnym kontekście, tj. na tle jakiejś opowiastki co do ewentualnego tzw. swingu, czyli seksu pozamałżeńskiego, spikerzy tortury dźwiękowej rzędu 1 tydzień temu w chwili, gdy pewna powiązana z tym tematycznie pani – sprawiająca zresztą wrażenie przestępcy podsłuchowego – przechodziła obok Piotra Niżyńskiego, rzucili słowo "bydlak".)

Odnaleźć można aż 2 tego typu artykuły z 23.02.2020 r. Pierwszy: "Papież: niech umilknie zgiełk broni" (zwróćmy uwagę na podobieństwo najrzadszego z użytych tu słów, czyli najbardziej rzucającego się w oczy: słowa "zgiełk" do nazwy miejscowości "Zgierz"; ponadto słowo "zamilknąć" budzi skojarzenia ze spokojem, bezruchem, zatamowanym życiem, a z drugiej strony także z kryciem sprawy w prasie). Drugi artykuł, tuż obok tamtego usytuowany (w dziale Papież strony www.vaticannews.va – trzeba kliknąć odpowiedni odnośnik na górze tego serwisu, a następnie napis Czytaj wszystko >): "Jedyny ekstremizm chrześcijański to ekstremizm miłości". Tutaj z kolei najrzadszym i dlatego przyciągającym uwagę słowem jest "ekstremizm", można też to słowo zestawić (powiązać) z dużo częściej przytrafiającym się słowem (i rdzeniem słowotwórczym) "seks", z czego wtedy wychodzi "Jedyny seks chrześcijański to seks miłości" [małżeńskiej]. To zaś z kolei znowu wpisuje się w kontekst słowa "zwierz" i nazwy miejscowości Zgierz. Co godne odnotowania, na liście artykułów oba te artykuły poprzedza temat (chronologicznie rzecz biorąc bezpośrednio po nich następujący, tj., ściślej, bezpośrednio po temacie "Niech umilknie..."): "Przesłanie Papieża na Wielki Post [...]" (to już temat z 24.02.2020 r.; istotnie, skoro dziś jest środa popielcowa, to mniej więcej trafiono z tym przesłaniem w odpowiedni czas, aczkolwiek, powtórzmy, jedynie mniej więcej).

Poprzednie z kolei artykuły, tj. z dnia 21.02.2020 r. (sprzed hospitalizacji p. Kaczmarek), mogą służyć za wskazówkę co do genezy samej hospitalizacji. Może być nią zatrucie. W podobnym kierunku bowiem naszą uwagę kierunkują artykuły po pierwsze "Papież: jesteście dla nas darem" i po drugie "Spotkanie [...]: chrześcijanie zaczynem społecznych przemian". To ostatnie, odwołujące się do pojęcia kojarzącego się nieco z połowicznością, niepełnowartościowością (w przeciwieństwie do dużo powszechniej stosowanego pojęcia "katolik") – jak np. wtedy, gdy mówi się "jestem chrześcijaninem, nie jestem katolikiem" – po pierwsze wskazując na społeczne przemiany pozwala łatwo dopatrzeć się kontekstu sprawy śmierci wójta, po drugie wskazując na spotkanie może odwoływać się do tego, że syn pani Kaczmarek znalazł ją, wedle jego słów, nieprzytomną, czyli np. w stanie jakiejś śpiączki, jak gdyby po dużej dawce leków nasennych (takie substancje wprawdzie nie zabijają, ale mogą powodować trudności w dobudzeniu człowieka), zaś wspomniany temat jakiejś ewentualnej "niekompletności" i bycia czymś nie tak do końca prawdziwym może dotyczyć np. sprzedaży automatycznej, bez udziału człowieka. Przykładowo, źródłem trucizny (działającej nasennie) mógłby być jakiś automat na napoje. Jest to oczywiście tylko przypuszczenie, tym niemniej stosowanie np. podtrutej wody w takich automatach doskwierało w ostatnich tygodniach Piotrowi Niżyńskiemu (np. jeden z automatów do kawy zlokalizowanych w wydziale uczelni), więc zapewne istnieje możliwość odpowiedniego wpływania na przedsiębiorców (zapewne poprzez presję fiskalną – niepłacenie podatków, uprzednio uzgodnione z urzędem, stwarza dla rządu możliwość wywierania nacisku na przedsiębiorcę i żądania od niego praktycznie dowolnych usług, za pośrednictwem urzędników grożących kontrolą, gdyż jak się zdaje, oceniając sprawę wstępnie i pobieżnie, niezapłacenie podatku dochodowego praktycznie zawsze może być uznane za wykroczenie lub przestępstwo skarbowe, z art. 77-78 k.k.s., a zatem nie jest to tylko problem powstającego długu). Odsyłamy w tej kwestii do artykułów z działu Gospodarka: "Zatruta pizza dla wybranych" oraz wcześniejszego "Podtruwające napoje w sklepach. Czy tylko w Warszawie?".

Zauważmy, że w przededniu hospitalizacji (21.02.2020 r.) oficjalny serwis prasowy Stolicy Apostolskiej (prowadzony przez odpowiednią dykasterię kurii rzymskiej) także w dziale Kościół wchodził na temat dający się łatwo skojarzyć z sytuacją podtrucia substancjami psychoaktywnymi. To wtedy opublikowano w tym dziale artykuł "Kościół w Polsce przygotowuje się do Tygodnia Modlitw o Trzeźwość". Ponadto w przeddzień śmierci wójta (dopóki ona nie nastąpiła, nie informowano generalnie opinii publicznej o problemie) opublikowano w tym dziale taki oto artykuł (i zapewne zorganizowano też odpowiednią zbrodnię w innym kraju, gdzie zresztą już wcześniej do takich rzeczy dochodziło, p. np. sprawa Jaromillo z początku lat 90-tych, niedawno też powtórzona, wytknięta na stronie www.bandycituska.com/ofiary.html): "Kolumbia: zamachy na liderów społecznych, biskupi protestują".

Poszlaki na to, że nadchodzi zabójstwo, łatwo też odnaleźć w innych środkach masowego przekazu:

  • Gazeta Wyborcza: właściwe wydanie to w sprawie śmierci to z 22.2.2020 r. (sobotnio-niedzielne), gdyż śmierć nastąpiła 24.2.2020 r., zaś w sprawie hospitalizacji to z 21.2.2020 r. Zacznijmy od pierwszego (Czytelnik może zweryfikować sytuację za pomocą serwisu archiwum.gazeta.pl). Na s. 5 tego archiwum na pozycji 5, co w sprawach potencjalnie religijnych łatwo budzi skojarzenia z 5-ym przykazaniem (już nieraz wykorzystywano taką symbolikę, patrz kilka wcześniejszych artykułów z działu Kryminalne) znajdujemy temat o ochronie pewnej umiarkowanie ważnej osoby zagrożonej zamachem. Chodzi tu, w tym akurat przypadku, o żonę Prokuratora Krajowego. Istotne jest jednak usytuowanie tego artykułu (ulokowanie wśród 137 innych), podsuwające tutaj temat zabijania, ale robiące to w sposób właściwy dla aluzji prasowych, czyli, w szczególności, dla przestępstw o genezie najprawdopodobniej politycznej. Trudno w takich okolicznościach, zważywszy na dobrze znane praktyki, nie wywieść stąd uprawdopodobnienia co do tego, że szykuje się właśnie "agencyjny" zamach na pewną umiarkowanie na przykład znaną osobę. Zauważmy przy tym, że wydanie z 22.2 zamknięto najpewniej już pod koniec dnia 21.2 (skoro o 8:00 było sprzedawane w kioskach), toteż redaktorzy nie mieli jeszcze możliwości wiedzieć, co stało się z panią Kaczmarek. Tuż za tym artykułem usytuowano, dziwnym trafem, tekst "Ptaki bliżej przeżycia" autorstwa pana Kurasia (natomiast wspomniany tu poprzedni artykuł był autorstwa p. Pietraszewskiego; jedno i drugie można też skojarzyć z Piotrem Niżyńskim – odnośnie "ptaków" to za pośrednictwem pedofilsko wykorzystanego fragmentu filmu, o czym mowa w odpowiednim artykule xp.pl na temat pedofilii przeciwko Niżyńskiemu – jako, w tym przypadku, twórcą współczesnego formatu portalu xp.pl). Jeśli ktoś był dalej od przeżycia, a obecnie takie przetrwanie jest bardziej prawdopodobne, to sytuacja ta kojarzy się z pewnymi szybkimi zmianami (poprawami) zdrowia, czyli typowo z rezultatem działania leczenia szpitalnego. Wystarczy tu odejść od tematu zwierząt (a porównajmy nazwę miejscowości: Zgierz) i przejść do tematu ludzi – a zatem skojarzenia są na przysłowiowe wyciągnięcie ręki i bynajmniej nie wydumane czy też rzadkie (u dostatecznie uświadomionej osoby).
    Jak gdyby dla potwierdzenia powyższych przypuszczeń – iż dobór nazwisk autorów 2 ww. tekstów był z myślą o projekcie Piotra Niżyńskiego w dziedzinie mediów, gdzie może, jak widocznie oczekiwano, sprawę poruszy się rzetelniej – następny w tej sekwencji artykuł miał z kolei tytuł "Nowak: Kredyt nie dla mnie". Rzeczywiście, trafia to w sytuację niniejszego portalu, jak już pokazano m. in. w artykułach "Irracjonalne i niemoralne odmowy kredytowania xp.pl, złodziejskie praktyki banków" i "Państwowy BOŚ odmawia xp.pl kredytowania z przyczyn dyskryminacyjnych".
    Co ciekawe, kilka pozycji dalej na tejże samej 5-ej stronie archiwum trafiamy w artykuł kierunkujący naszą uwagę na kierowników gmin (prezydentów, burmistrzów, wójtów), a to za sprawą skrótu, jaki prezentuje internetowe archiwum Wyborczej. Jest tam zawsze widoczny tylko nagłówek oraz sam wstęp artykułu, nie dłuższy niż 2 linijki, tym razem zaś (chodzi tu o artykuł "WYBORCZA TO WY") ucięty jest on (mniejsza z tym, że może przez automat) w sposób następujący: "FORUM FORUM ... w związku z decyzją wydaną przez burmistrza P". A zatem postać P kojarzy się tutaj z... kierownikiem gminy (wójtem), czyli odpowiednikiem pani Kaczmarek. Dodatkowo może to nawiązywać, z racji skojarzenia P – papież, do niedawnego opublikowania w xp.pl artykułu wskazującego na możliwą rolę KAI (Katolickiej Agencji Informacyjnej) jako forum zlecania i koordynowania takich przestępstw, oczywiście tylko w tej części, która pozostaje zakulisowa (nieodsłonięta dla większości ludzi, za to dostępna np. tzw. Telewizji).
    Najlepszy w tym wydaniu jest artykuł rozpoczynający(!) s. 3 archiwum (trafne usytuowanie, jako coś pierwszego z brzegu czy choćby nawet ostatniego, to nie lada rzadkość: na stronie internetowego archiwum artykułów jest aż 20, czyli prawdopodobieństwo trafienia w którąkolwiek konkretną pozycję to jedna dwudziesta ze 100%, czyli 5%). Jego tytuł (budzący skojarzenia z ciemnościami egipskimi, przenośnie więc ewentualnie także z tym, co jest [obecnie] niejasne) to "Ägyptisches Museum" (tłumacząc na polski: "Muzeum Egipskie"). Trzecie zdanie informuje nas o pasących się... sennych kaczkach (porównajmy to z sytuacją pani Kaczmarek wedle relacji jej syna, która, jak poniżej będziemy argumentować w sekcji "Prawdopodobna przyczyna śmierci", wydaje się wiarygodna: znaleziono ją nieprzytomną, syn rozpoczął reanimację i wezwał pogotowie). Zdanie wcześniej artykuł wspomina też o "kępach papirusu" (papirus pasuje do tematu gazet, zaś "kępy", w kontekście polityki, budzą skojarzenia w pierwszej kolejności z posłanką Beatą Kempą: te same inicjały BK, co zmarłego wójta). Ponadto artykuł "Wielkie oszustwo mieszkaniowe" (gdańska wkładka Gazety Wyborczej) informuje o pewnym lekarzu, który odpowiadać miał za oszustwo na 22 mln. zł (porównajmy tę liczbę z datą hospitalizacji 22.2), i którego w to oszustwo "wmanewrowano" (w kontekście kilkakrotnie już omawianego potencjalnego planu stojącego za tego typu zbrodniami jasne jest, że chodziłoby tu o spowodowanie hospitalizacji, wywołanie sytuacji, w której ona nastąpi z powodu stanu ofiary nadchodzącego zabójstwa; przy okazji wówczas też twierdzenia lekarzy jawią się jako porównywane właśnie do oszustwa). Artykuł ten pasuje na dodatkowe potwierdzenie istnienia już i tak ustalonego, najprawdopodobniej rzeczywiście występującego, przesunięcia statystycznego w dziedzinie tematyki artykułów tego dnia, z myślą o takiej konkretnej sprawie wprowadzanego.
    Dodatkowe potwierdzenie odnajdujemy w artykule "KONTYNENT POKRYWA SIĘ BRUNATNĄ ŁUSKĄ" (jak gdyby "łaską", czyli pasuje to na nawiązanie do przyzwolenia w dziedzinie kryminalnej), w którego pierwszym zdaniu jest mowa o religii (s. 3 archiwum), do pary z artykułem "Brunatny terror przeraża Niemców" (s. 2 archiwum), który z kolei wiąże swój temat z jakimiś zamachami ze skutkiem śmiertelnym. Oczywiście jest to tylko ogólnik. Strona 2 archiwum jest przy tym o tyle ciekawa, że można tam znaleźć litery ZGI (jak w nazwie miejscowości Zgierz) – i to właśnie w czasowniku "zginąć".
    Z kolei w przeddzień hospitalizacji Kaczmarek w Gazeta.pl był artykuł o kimś, kto zmarł w... komisariacie (pasuje do tematyki pobić, często przecież zresztą bez skutku śmiertelnego, to ostatnie to raczej rzadkość, stosunkowo rzecz biorąc), a także, co szczególnie znamienne (bo jest to przykład organizowania nawet specjalnych zdarzeń z myślą o nadchodzącym przestępstwie – dodatkowo podkreśla to jego najwyraźniej polityczny charakter, już skądinąd ustalony), artykuł "»Agent Tomek« aresztowany" ("Sąd w Białymstoku [sic – cóż za nazwa miasta... "jasne", tj. nie budzące wątpliwości, "staczanie się"] przychylił się do wniosku prokuratury o tymczasowy areszt dla [...] Kaczmarka" – nazwisko identyczne z nazwiskiem pokrzywdzonej w omawianej tutaj sprawie; dalej jeszcze: "Prokuratura postawiła mu dodatkowe zarzuty dotyczące prania pieniędzy" – a, dla porównania, w sprawie Kaczmarek prokuratura informując o sytuacji od razu zaznaczyła, że rozważa jeszcze dodatkowe zarzuty dla syna zmarłego wójta). Tuż po tym artykule następuje nagłówek "O śmierci w sieci. Internet jak szkło powiększające" (kierunkuje on naszą uwagę na [może jakieś] samobójstwa; "bo przecież tyle już było dziwnie przewidywalnych, w kręgach najodleglejszych nawet od danego szpitala, zgonów... skoro prasa jest niewinna, to w takim razie oni sami to sobie robią", można by tu dodać w ramach komentarza). Kolejny jeszcze artykuł, tuż za tym, wchodził z kolei na temat "spalania", a zatem w kontekście śmierci zaraz nasuwa się myśl, patrząc tylko na te główne cechy (nagłówek oraz początkowe zdania), o sprawie kremacji – i, za pośrednictwem tego tematu, także o (porównywalnej z tym nadchodzącym wtedy zgonem) sprawie Adamowicza.
  • "Fakt": archiwum Faktu z 21.02.2020 r., czyli z przedednia trafienia Barbary Kaczmarek do szpitala, można oglądać na stronie https://www.fakt.pl/archiwum/2020-02-21. Jedyne wystąpienie liter ZGI widoczne w tym numerze to słowo "zginął" (patrz odpowiedni artykuł), z którym sąsiaduje tuż obok (tj. bezpośrednio pod tym nagłówkiem) usytuowany nagłówek "Kulisy dymisji szefa CBA", kierunkujący naszą uwagę z kolei na nazwisko Kaczmarek (patrz powyżej wspomniany artykuł Agory o słynnym agencie CBA, agencie Tomku nazwiskiem Kaczmarek). Na lewo od tego nagłówka (lewica kojarzy się ideowo, pamiętajmy, z rewolucyjnością i przeciwieństwem zachowawczości, czyli konserwatyzmu) odnajdujemy też artykuł na temat Pawła Adamowicza, w którego przypadku atak poprzedzający hospitalizację był brutalniejszy, bo zastosowano przemoc, a nie (jak tutaj można przypuszczać) podstęp (zostanie to zaraz omówione w niniejszym artykule w sekcji "Prawdopodobna przyczyna śmierci"). Tak poza tym jednak może kwestia odpowiedzialności za śmierć kształtuje się być może całkiem podobne. Znamienne, że artykuł ten dokładnie w taką lokalizację trafił (tj. obok tamtego wyjątkowego z literami ZGI), choć tyle innych było możliwych pozycji zważywszy na ogólną liczbę artykułów w archiwum. Można to próbować tłumaczyć statystyką, zwykłym losowym złożeniem się okoliczności (jako przyczyną wymuszającą ten stan rzeczy), tym niemniej w takim przypadku prawdopodobieństwo wydaje się nikłe i byłoby to stawianie na hipotezę skrajnie nieprawdopodobnego zbiegu okoliczności, a nie po prostu krycia tematu politycznego, podczas gdy wszystkie dotychczasowe artykuły z działu Kryminalne idą (chyba wyraźnie z powodzeniem, jak należałoby przyznać) w kierunku wykazywania tego drugiego jako codzienności w branży. Można tu jeszcze wytknąć, że godzina publikacji artykułu z literami ZGI we wstępie to 10:42, a, jak kilka razy już pokazywaliśmy (p. np. artykuły "Kolejni zabici emeryci w ramach systemu morderstw politycznych i osiedlowych" w punkcie o Fakcie pod nagłówkiem 18.02.2020: Bogumiła Stankiewicz [...] czy "Zestrzelenie samolotu ukraińskiego w Iranie prawdopodobnie planem z Watykanu. I Polski") godzina publikacji w Fakcie daje się, poprzez usunięcie dwukropka, z interesującym efektem zamienić na rok w kalendarium – w tym przypadku rok 1042. Jak się okazuje, wtedy to cesarz bizantyński Michał V Kalafates wygnał swoją przybraną matkę Zoe, co doprowadziło do rewolty społecznej i jego obalenia (źródło: Wikipedia). Bardzo to trafne zważywszy na to, że prokuratura następnie to właśnie synowi Barbary Kaczmarek (denatce-bohaterce tego artykułu), który wedle jego relacji znalazł matkę nieprzytomną i próbował ją reanimować, przypisywała doprowadzenie do jej złego stanu, wymuszającego opuszczenie domu, a może i śmierci.
  • Radio Maryja ma dziurę w archiwizacji od ok. godz. 7:00 dnia 21.2.2020 (przeddzień hospitalizacji) do południa dnia 23.2.2020 r., toteż trudno jest sprawdzać sytuację z przedednia, skoro właściwie chodziłoby tu w takim razie o materiały sprzed 2 dni, gdyż do godz. ok. 6:00 była jeszcze niemalże noc zaczynająca się dnia 20.2.2020. Takie dziury w archiwizacji, tj. brak kopii zachowanych przez serwis web.archive.org mimo intensywnego archiwizowania w datach i godzinach sąsiednich, można uznać (z uwagi na rutynowe i niedyskryminacyjne postępowanie administratorów ww. serwis) za najprawdopodobnie przejaw chwilowej polityki po stronie administratorów ww. serwisu www.radiomaryja.pl będącego oficjalną stroną WWW tej rozgłośni.
    Nie widać też jakichś istotnych powiązań z tematem w wersji www.radiomaryja.pl zarchiwizowanej ok. godz. 6-ej rano dn. 21.2.2020, choć zazwyczaj tego typu rzeczy odnajdujemy – może po prostu było za wcześnie na zajmowanie się "tematami przedednia", tj. tematami dnia 21.2.2020.
  • Nasz Dziennik w przeddzień hospitalizacji Barbary Kaczmarek centralny artykuł z dużym zdjęciem, pierwszy w przewijającym się slajdzie (i umieszczony w dziale KRAJ, w przeciwieństwie do niektórych innych), miał z tytułem "Pozew za prawdę" i na temat... "seksualizacji". Pasuje jak ulał do tematu "zwierz" (por.: nazwa miejscowości Zgierz). Wygląd strony www.naszdziennik.pl, o której tu mowa, z dnia 21.2.2020 utrwalił robot serwisu Internet Archive pod adresem http://web.archive.org/web/20200221101704/https://naszdziennik.pl/ (godz. 10:17 rano).
  • Onet.pl ma chwilowo dziurę w archiwizacji aż po dziś dzień, rozpoczętą o 6 rano dn. 21.2.2020 r. Być może jest to jakaś awaria i zostanie później naprawiona po stronie archiwizatora.
  • wp.pl również ma dziurę w archiwizacji począwszy od 2-ej w nocy dn. 21.2.2020 r. aż po dziś dzień, ale z wyjątkiem w dniu 25.2.2020 r. Wcześniej natomiast można było oglądać dużo zachowanych kopii każdego dnia. Być może sytuacja ta zostanie za jakiś czas skorygowana po stronie web.archive.org (aczkolwiek zazwyczaj nie ma opóźnień w ładowaniu kopii na serwer i widać je zaraz po opcjonalnym zamówieniu archiwizacji w konkretnym momencie: ewentualnie takie opóźnienie mogłoby np. dotyczyć jakichś wyjątkowych stron albo sytuacji).
  • Analogiczna sytuacja dotyczy serwisów rp.pl ("Rzeczpospolita"), dziennik.pl ("Dziennik").
  • "Polska" (dziennik wydawany w różnych lokalnych wersjach przez znaną spółkę Polskapresse) jeden z głównych artykułów, na samej górze, ma na temat... ataku na sędziego. Oraz – na temat rzadkiego specyficznego stanu psychicznego. Jego tytuł to "Sędzia w Rybniku zaatakowana podczas rozprawy jest w szoku". Można tu dodać, że jak kilka razy informowaliśmy z Rypina pochodzi rodzina Piotra Niżyńskiego i była tam często odwiedzana przez młodego Niżyńskiego posiadłość (w której spędzał nawet 2,5 miesiąca rocznie w dzieciństwie) należąca do dziadków od strony matki oraz cioci. Toteż bardzo podobna nazwa miejscowości Rybnik łatwo naprowadza na te skojarzenia, prowadzące do postaci założyciela xp.pl, ofiary "telewizyjnej" nagonki przestępczej.
    Ponadto w tymże samym wydaniu można też znaleźć cytat z postaci o nazwisku Kaczmarek ("J. Kaczmarek o Child Alert: Decyzja policji była prawidłowa") – naprowadza on też na wyżej zarysowany temat dzieciństwa Piotra Niżyńskiego. Obok tego artykułu, raczej w dolnej części strony ulokowanego, jest temat Adamowicza oraz, u góry, właśnie temat zszokowanego sędziego zaatakowanego podczas rozprawy.
    Wygląd strony www.polskatimes.pl z 21.2.2020 r. godz. 18:04 można oglądać na http://web.archive.org/web/20200221180417/https://polskatimes.pl/.
  • Interia.pl w przeddzień hospitalizacji w Zgierz (czyli jakoby "pobicia matki przez syna") dn. 21.2.2020 r. o godz. 16:03 na samej górze w dziale Fakty miała, jako poboczny, temat jakiegoś zwierza: "Utknęła w Wuhanie. Przez psa". (Występują też litery ZGI, jeden raz, w słowie "zginęła".)
    Zarchiwizowany wygląd strony portalu można oglądać na http://web.archive.org/web/20200221160334/https://www.interia.pl/.
  • Telewizja Polska: serwis internetowy kanału TVP Info pod adresem www.tvp.info dzień przed trafieniem Barbary Kaczmarek do szpitala opublikował w dziale Polska, jakże trafnie, artykuł o "hejcie" (użycie angielszczyzny jak słowa potocznego kojarzy się tutaj ze stylizowaniem się na młodzież). Jego bohaterką jest szefowa kampanii wyborczej Andrzeja Dudy – znanego z nietypowych skłonności przyzwalania na bezkarność przestępczości – a pierwsze zdania artykułu, stanowiące cytat z tej bohaterki, brzmią jak (prawdopodobnie fałszywa) opowieść prokuratury o Barbarze Kaczmarek potłuczonej przez syna ze skutkiem śmiertelnym: "Skutki hejtu są straszne. Nie ma zgody na hejt! Hejt rodzi przemoc. Ja też doświadczyłam takiej agresji". Do wpisu na Twitterze bohaterka ww. artykułu dołączyła też... fotografię opinii biegłego lekarza. Cóż za idealne trafienie w temat medyczny, w dodatku jako następstwo brutalności.
    Artykuł można oglądać na stronie https://www.tvp.info/46770138/jolanta-turczynowicz-kieryllo-hejt-rodzi-przemoc-tez-doswiadczylam-takiej-agresji-wieszwiecej, zaś zarchiwizowany wygląd tej strony archiwum TVP Info – na https://shrinktheweb.snapito.io/v2/webshot/spu-ea68c8-ogi2-3cwn3bmfojjlb56e?size=800x0&screen=1920x1080&url=https%3A%2F%2Fwww.tvp.info%2F191866%2Fpolska%3Fpage%3D9.
    Był ponadto tego samego dnia artykuł o "możliwej likwidacji szpitala" (z wstawką po angielsku w tytule), a także jeszcze drugi o "hejcie" (znowu angielszczyzna), mający też "zaatakowanie" w tytule – łatwo je wszystkie ze sobą powiązać. Artykuły te w archiwum, na tle pozostałych nagłówków, widać na stronach odpowiednio https://shrinktheweb.snapito.io/v2/webshot/spu-ea68c8-ogi2-3cwn3bmfojjlb56e?size=800x0&screen=1920x1080&url=https%3A%2F%2Fwww.tvp.info%2F191866%2Fpolska%3Fpage%3D10 i https://shrinktheweb.snapito.io/v2/webshot/spu-ea68c8-ogi2-3cwn3bmfojjlb56e?size=800x0&screen=1920x1080&url=https%3A%2F%2Fwww.tvp.info%2F191866%2Fpolska%3Fpage%3D11. Rzuca się też w oczy następujący w 1-szej osobie napisany nagłówek: "Lubnauer: Nie przestraszyłam się Petru" (Lubnauer, biorąc pod uwagę, że po angielsku now, czyt. nau, oznacza "teraz", mogłoby oznaczać: "lubi właśnie teraz" – mianowicie lubi robić takie nawiązania), jak również to, że tuż za artykułami z 21.2.2020 najpóźniejszy z 20.2.2020 łączy w sobie tematykę kryminalistyczną i medyczną: "»Magazyn śledczy Anity Gargas«: Jak polityk został potentatem na rynku usług medycznych".
  • Katolicka Agencja Informacyjna na swej stronie www.ekai.pl w przeddzień hospitalizacji wójta Zgierza opublikowała o godz. 20:09 (haczyk z numerem roku nieco analogiczny jak w Fakcie zwraca naszą uwagę też na sprawę zamachu z 2010 r. na samolot z politykami lecącymi do Katynia) artykuł "Pogrzeb Jerzego Gruzy", w którym nazwisko tytułowej postaci opiera się na samogłoskach G,R,Z – zupełnie tak samo, jak nazwa miejscowości Zgierz. Był to ostatni artykuł tamtego przedednia na stronie www.ekai.pl/informacje (obecnie strona 9). Ciekawie też się ten artykuł zaczynał, zacytujmy:
    "»Nasze życie wieczne rozpoczyna się teraz. Nie po śmierci. Żyjemy życiem wiecznym«mówił o śp. Jerzym Gruzie, ks. Andrzej Luter."
    Następnie z artykułu tego dowiadujemy się, że Jerzy Gruza zmarł 23.2.2020 r. i pogrzeb miał w "kościele środowisk twórczych" (jest to kościół nowo wybudowany w Warszawie, co rzadkie, zlokalizowany w śródmieściu Warszawy na pl. Teatralnym i konsekrowany przez prymasa Glempa w 13-te urodziny Piotra Niżyńskiego, tj. dnia 25.9.1999 r.; dodatkowo Jan Paweł II konsekrował go wcześniej dnia 13.6, czyli w dacie będącej pierwowzorem daty 25.9, patrz informacje z artykułu "Irracjonalne i niemoralne odmowy kredytowania xp.pl, złodziejskie praktyki banków" pod nagłówkiem "Piotr Niżyński jako postać bardzo istotna w polityce najwyższego szczebla", przy czym dodatkowo potwierdza te powiązania fakt, że rodzina Niżyńskiego to rodzina muzyków klasycznych i melomanów, wśród nich jest też kompozytor – można do tego teraz dodać, powołując się na blog www.bandycituska.com i najnowszy tamtejszy wpis z 2019 r., że z analogiczną chyba myślą o rodzinie Niżyńskich za czasów PRL-u także założono kościół, w Rypinie w okolicy posiadłości dziadków, i z patronem takim samym, jak patron parafii przy jednej z kilku zaledwie warszawskich państwowych szkół muzycznych, w dodatku tej akurat, w której uczył się Piotr Niżyński: mowa tu o tzw. "nowym kościele" z patronem św. Stanisławem Kostką oraz o analogicznej parafii nawet chyba pod jego wezwaniem zlokalizowanej przy metrze pl. Wilsona w Warszawie; biorąc pod uwagę ten fakt uczestniczenia Kościoła w sprawie podsłuchowo-inwigilacyjnej, związanej z obserwowaniem konkretnej rodziny i konkretnych osób, jak również specyficzne daty urodzin w rodzinie, sprawiające wrażenie specjalnie dobranych, można już wysnuć wniosek, że prawdopodobnie prymas Wyszyński był zaangażowany w takie ustawianie dat narodzin z wykorzystaniem możliwości przekazu podprogowego, czyli w przerywanie ciąż w tej rodzinie – a tymczasem Kościół właśnie zamierza brać się za kanonizowanie go; dodatkowym potwierdzeniem związków kościoła środowisk twórczych ze sprawą kościelnego charakteru podsłuchu na Piotra Niżyńskiego jest powiązanie tematyczne nazwy pl. Teatralnego z debiutancką książką Nietzschego [czyt. niczego] "Narodziny tragedii", przy czym nazwisko filozofa, jak się zdaje, jak wynika z poszlak zaprezentowanych na www.bandycituska.com, inspirowało wybór nazwiska ofiary: Niżyński).
    Znamienne jest tu też nazwisko księdza prowadzącego ceremonię kojarzące się z Kościołem zreformowanym, czyli o innych przekonaniach niż obecnie papiestwo.
    Dzięki tej wiadomości wychodzi na jaw, że prawdopodobnie także i reżysera zamordowano, a to z myślą o tym, by był temat nadający się do grania na skojarzeniach z zabójstwem polityka.
    Jak gdyby dla ucięcia wątpliwości (z pomocą dużego prawdopodobieństwa, bo przecież nie ostatecznie) na temat tego, czy środowiska dziennikarskie KAI-u słyszały w ogóle o tej nadchodzącej zbrodni, czy też tylko opisały po prostu zdarzenie, o którym nic tak poza tym nie wiedziały i w którym nie widziały żadnego drugiego dna (ale w takim razie dlaczego omówiono ww. pogrzeb jako ostatni i akurat o godz. 20:09?...), tego samego dnia 21.2.2020 r. można też odnaleźć na www.ekai.pl/informacje artykuł jak gdyby o ludziach-zwierzętach (por. nazwę miejscowości: Zgierz): "Brytyjscy naukowcy: rozwiązły styl życia zwiększa ryzyko choroby nowotworowej". Można mieć wątpliwości, czy badanie było rzetelne, bo niby dlaczego nowotwory miałyby się rozwijać z powodu pożycia seksualnego, tym niemniej nie to jest w tej chwili istotne; istotna jest sprawa pani Kaczmarek i tutaj, ponownie, odnajdujemy tuż za tym artykułem, czyli chronologicznie rzecz biorąc artykuł opublikowany tuż przed jego publikacją, temat "trzeźwości". Sugeruje to, że wójt mógł umrzeć pośrednio za sprawą wypitego napoju z dużą ilością środków nasennych. Ponadto artykuł bezpośrednio za tym następujący ma znamienny temat, jakże trafnie wpisujący się teraz w myśli wszystkich przyzwoicie myślących ludzi, gdyż zatytułowany jest: "Zmiana modelu władzy w Kościele koniecznie potrzebna - dyskusja »Więzi«" (zauważmy, że prowadzący debatę prof. Majewski ma nazwisko takie, jak byłego redaktora naczelnego Radia Watykańskiego oraz polskiego generała zajmującego się lotnictwem, podobno nawet, zdaniem "spikerów", zaangażowanego w sprawę zamachu z roku 2010, o którym tu powyżej była w kontekście KAI-u nawet wzmianka).
    Charakterystyczne, że najpóźniejszy artykuł z dnia 20.2.2020 r. dotyczy zamachu w Niemczech na Turków, czyli ludzi pochodzących z kraju kojarzonego z haremami sułtańskimi, co może też specjalnie z myślą o nadchodzącej zbrodni w Polsce zostało zorganizowane – aby dostarczyć materiału do skojarzeń tworzących wrażenie, że "coś się szykuje i jest jak najbardziej planowane". Nie pierwszy raz mafia ta posuwa się do aż takiego cynizmu – dosyć stary przykład to np. sprawa śmierci prof. Mariana Biskupa z 2012 r., o której można poczytać na www.bandycituska.com/ofiary.html (można wyszukać słowo Biskup kombinacją klawiszy Ctrl-F, po której musi nastąpić wpisanie tych liter), a jeszcze wcześniej – np. księdza Bronisława Grulkowskiego tuż przed śmiercią Bronisława Geremka (2008) czy o. Carlo Cremona zmarłego w studio telewizyjnym tuż przed śmiercią Agnieszki Piotrowskiej (2003).

Prawdopodobna przyczyna śmierci

Można spodziewać się, że w tym przypadku zawinił szpital (podobnie, jak to – wedle naszych sugestii – mogłoby mieć miejsce w przypadku śmierci prezydenta Gdańska dźgniętego nożem, zresztą mimo błyskawicznego udzielenia pomocy i po upływie ok. 24 godzin od tego zdarzenia), a to z uwagi na kilka rzeczy:

  • tło sprawy jest najwyraźniej polityczne, gdyż można odnaleźć typowe symptomy mafijnych działań "grupy watykańskiej" (oznacza to, że zaangażowane są najpewniej określone dobrze znane ośrodki, o których będzie mowa dalej) – w efekcie, najłatwiejszym sposobem wykonania zlecenia co do zabójstwa jest wpłynięcie na państwo, a nie na przypadkowe osoby fizyczne;
    • inicjały BK pozwalają w dodatku przypuszczać, że w wyborach samorządowych celowo wystawiono taką właśnie osobę jako kandydata na przyszłego wójta, inaczej po prostu trudno wyjaśnić nikłe prawdopodobieństwo tak sensownie kojarzącego się zbiegu okoliczności, jaki wskazaliśmy tu na początku artykułu (z jednej strony Zgierz-"zwierz", z drugiej: straszna "beka");
  • skoro Barbara Kaczmarek została wybrana na ofiarę po nazwie miejscowości, to tak poza tym wszystkie jej cechy, a tym bardziej jej syna, powinny być statystyczne (tj. mieścić się w granicach statystycznej normy, przeciętności), a tymczasem przecież syn, który niemalże morduje matkę, to bardzo nietypowa sprawa – prowadzi to do wniosku, że przyczyna śmierci była inna niż jakaś bardzo poważna krzywda z jego strony doznana;
  • doświadczenie dotychczasowych zabójstw tego typu (mafijnych, "agencyjnych") pokazuje, że prawdopodobnie (jeśli więc odpowiedni rozsądnie brzmiący i wstępnie potwierdzony jako realistyczny domysł, poparty twierdzeniami "spikerów" podsłuchowych oraz sugestiami z mediów, jest prawdziwy) chętnie sięga się po szpitale i karetki jako zabójców w takich właśnie sprawach;
  • zanim Barbara Kaczmarek zmarła 24.02.2020 r., przez prawie 2 dni leżała w szpitalu. Z jednej strony budzi to skojarzenia z "zatrzymaniem" (np. policyjnym) i może być po prostu wskazówką, celowo podrzuconą poszlaką potwierdzającą wersję syna (że znalazł matkę nieprzytomną), obecnie oskarżanego przez prokuraturę, która (czyżby wedle jakichś odgórnych politycznych czy telewizyjnych poleceń) "domyśla się", że to on ją pobił. Z drugiej strony: skoro człowiek przeżył najgorsze, najgroźniejsze momenty, skoro nie doszło do żadnego złamania podstawy czaszki czy innych poważnych kłopotów o charakterze urazu mechanicznego, co więcej, skoro pacjent być może obudził się, mówił, był przytomny (czego media jakoś nie chciały pokazywać, jakoś nikt ich nie powiadamiał – jak gdyby celowo dla ukrycia tego dobrego stanu opóźniano powiadomienie opinii publicznej o temacie), to już bardzo trudno obronić się jakąś autentyczną i naukowo poprawną wiedzą medyczną przed zarzutem, że powinien przeżyć nawet więcej niż te 2 dni. Tego typu uraz powinien dać się wyleczyć, bez względu na ewentualne wylewy krwi. Żyjemy przecież w czasach gigantycznego postępu medycyny, na świecie są miliardy ludzi i odpowiedni odsetek z nich to naukowcy, toteż w teorii powinny istnieć metody poradzenia sobie z taką sytuacją.
    Jeszcze wyrazistszy jest ten problem w przypadku Adamowicza, kiedy to jedynym uszczerbkiem była zapewne utrata krwi oraz naruszenie jakiejś tkanki, a i tak po tym, jak najgorsze minęło i po upływie ok. 24 godzin, zupełnie nonsensownie jak się zdaje doszło do jego śmierci.
    Mass media (w postaci serwisu Gazeta.pl) zdawały się wówczas podsuwać sugestię (potwierdzaną też przez "spikerów" podsłuchowych), że to szpital był winny tej śmierci – i to nawet świadomie.

Jeśli by to była prawda, to oczywiście jak najmniej wiarygodna jest wersja o tym, że syn ciężko pobił swą matkę i to spowodowało jej śmierć. Jest to wersja zaświadczona jedynie przez personel medyczny, a bez względu na to, czy akurat twierdzi tak tylko lekarz, czy także sanitariusz, sytuację takiego pomówienia można spreparować, a urazy na ciele wywołać, skoro można też człowieka w ogóle zabić przy pomocy odpowiednich politycznych wpływów.

Ręka prezesa

W tym momencie pora wskazać, kogo można podejrzewać o przyzwolenie na tego typu zbrodnie (poza, oczywiście, bezpośrednimi sprawcami oraz ewentualnie prokuraturą). Dostrzegalne typowe poszlaki, w rodzaju steganograficznie poukrywanych danych (np. z myślą o przyszłych historykach), przemawiają za tym, by za głównego winnego serii podobnych do siebie zgonów omawianej przez nas w dziale Kryminalne uważać prezesa TVP Jacka Kurskiego. Nie jest to oczywiście nijak potwierdzenie, jest to jedynie przypuszczenie, tym niemniej nazwisko go w pewien wyraźny sposób pogrąża, jeśli się weźmie pod uwagę, że dobór ludzi po nazwisku do czegoś złego (i wspomniane ukrywanie danych) to typowa metodologia "pracy" w grupie watykańskiej – patrz cała długa (i zdecydowanie niepełna) lista takich przypadków: www.bandycituska.com/ponazwisku.html.

W szczególności, w xp.pl podnoszono już podejrzenie, że ww. osoba mogłaby być tym spośród operatorów podsłuchu, który dopuścił się pedofilii przeciwko Niżyńskiemu, a to z uwagi na krążące w Internecie cytaty wiążące postać Kurskiego, Hoffmanna (kojarzącego się z papieżem) oraz "penis" (podobno to z Hoffmanem pan Kurski o penisie rozmawiał; niegdyś też puszczono w radiu jego rzekomą wypowiedź, iż "jego penis jest zawsze otwarty" dla dziennikarzy, co dodatkowo trafiło w odzywkę brata Piotra Niżyńskiego z dzieciństwa). Ten zarzut potwierdzali wielokrotnie swymi wypowiedziami spikerzy tortury dźwiękowej dręczącej Piotra Niżyńskiego (a zatem występuje tu koordynacja, której w przypadku pojedynczego samodzielnie działającego kłamcy nie ma; można podejrzewać, że to po prostu wiedza firmowa). Stąd też pasuje dobór człowieka z myślą o skojarzeniu z jakimiś prostytutkami: "za pieniądze robi nawet zupełne ekscesy seksualne" (nazwisko Kurski brzmi przecież bardzo podobnie do wulgarnego określenia prostytutki na literę k).

W 1992 r. zaczęto w Rosji budować statek Kursk, następnie zatopiony (co ponoć od początku planowano, jako jedną ze zbrodni przeciwko ludzkości "z Watykanu" – w mediach, np. GW, widać było w przeddzień liczne artykuły dające się odebrać jako aluzyjne), gdy tymczasem Jacek Kurski rozwijał swoje koneksje i zaplecze polityczne. Obecnie z tych konotacji morskich można łatwo przejść do podejrzeń o odpowiedzialność za śmierć wielu ludzi, a to za pośrednictwem dodatkowego jeszcze spisku, jakim był (istniejący ponoć, co orzekł Europejski Trybunał Praw Człowieka) amerykański obóz tortur w Klewkach. Budzi on dziś oczywiste skojarzenia z torturami dźwiękowymi, remontowaniem nieruchomości (w celu wsparcia w ten sposób podsłuchu dodatkową dostępną jego operatorom możliwością emisji dźwięku) i z amerykańskimi satelitami, które takie torturujące albo podprogowe radio nadają. W Klewkach stosowano podobno podtapianie jako metodę tortur, natomiast Kursk "zatopił mnóstwo ludzi", posłał ich na cmentarz. (Co ciekawe, katastrofa tego statku miała nastąpić rzekomo z powodu "samozapalenia się wody utlenionej", jak podawano.) Skoro podtapianie to pewna znana tortura, to "zatopienie" w tym kontekście, w takiej gotowej już sieci kilku prostych i oczywistych skojarzeń (sprowokowanych serią zgonów na tle podsłuchowym, powiązanych z osobą Piotra Niżyńskiego), to stosowanie tych samych metod "aż do skutku" w postaci doprowadzenia do zgonu ofiary.

Powtórzmy więc, że chodzi tu o przypuszczenie streszczające się w słowach "podtapiał mnóstwo ludzi" (tj. powodował wpływanie na nich przekazem podprogowym, z bardzo złym i nieprzyjemnym efektem), "ze sto ludzi zginęło". Obecnie dotyczy to przede wszystkim kilkudziesięciu emerytów z Legionowa oraz niewiele mniejszej ich liczby z Warszawy, sama zaś rzekoma szkodliwość przekazu podprogowego (czy też tego, co się wówczas odczuwa) dla ciała jest po prostu zwykłą iluzją.

W warunkach usytuowania bardzo złego prezesa na samej górze TVP oczywiście niewiele już zależy od tego, czy np. jakoś funkcję związaną z zarządzaniem kryminalnym ośrodkiem z jego ekipą podsłuchującą pełni dziś sprawdzona osoba w postaci od dawna tam urzędującego dyrektora Sławomira Majchra, co w takim razie ma miejsce zupełnie zakulisowo (bo oficjalnie dyrektorem warszawskiej regionalnej telewizji jest od paru lat Rafał Kotomski), czy też rzeczywiście nie ma on obecnie żadnego wpływu na wspomnianych operatorów podsłuchu i przekazu podprogowego, zamieszanych najwyraźniej w liczne intrygi o polityczno-kościelnym charakterze, a do sprawy zwerbowano kogoś innego. Po prostu w takiej sytuacji nie ma kto zaprowadzić w spółce porządku i najprostszą metodą naprawienia tego staje się reforma polityczna.

Komentarz co do prawdopodobnego motywu

Obok spodziewanych motywów religijnych (patrz np. sprawa zamordowania p. Mazek dn. 21.2.2020 r. omówiona w poprzednim artykule, przy okazji której rok wcześniej papież nawet jak gdyby tłumaczył: "Nic nie ugasi miłości Boga", tj. chciał jak gdyby skierować uwagę obserwatorów na sprawę piekła i lęku przed nim) prawdopodobna jest tutaj także wola dołączenia się do wielkiego nurtu pomocy łapówkarskim sędziom. Jak się bowiem okazuje – czy też raczej: jak głoszą spikerzy tortury dźwiękowej "oblatani" w tych tematach – sędziowie dużo chętniej wchodzą w układ łapówkowy, gdy ich "plecy" są dobrze zabezpieczone poprzez wizję innego źródła popełnianego przez nich przestępstwa (przekroczenia uprawnień – bo są i takie sprawy, że naruszenie prawa jest rażące, np. niereprezentatywne teorie prawne, zlekceważenie orzecznictwa Sądu Najwyższego), którym to źródłem najlepiej, by było jakieś rzekome "zagrożenie życia". Nawet takie kompletnie urojone, kompletnie absurdalne (w każdym razie o ile za jego skupisko wziąć tylko to, że ktoś gdzieś został zabity jakąś metodą, która jest przeciwieństwem brutalności i która raczej nie jest powodem do trwogi, np. przez nadużycie zaufania w służbie zdrowia).

Wspomniany, mocno podsycany przez rząd, nurt dąży do tego, by rzeczą bez znaczenia w dziedzinie orzecznictwa pozostawało niepłacenie podatków, przecież już za PRL-u (już chyba w latach 60-tych) w sądach występujące – i zapewne właśnie z powolnym względem władzy orzekaniem w konkretnych sprawach związane (bo jakąż to inną przysługę mogli wtedy wyświadczać sędziowie), patrz np. artykuł xp.pl "Kolejny raz sąd przyklasnął zabijaniu rodziny Niżyńskiego" – i by tym mniej jeszcze jasne i zrozumiałe było to, że sędziowie po prostu dobrowolnie są stronniczy, a to za sprawą łapówek, i by zamiast tego mocno akcentować wszelkie inne możliwe (akurat te niezrealizowane w rzeczywistości) płaszczyzny sporu: np. naciski ustawowe czy pogróżki. Można przypuszczać, że to m. in. z tego powodu (inny powód to także sprawa rzekomych "klauzul" utajniających przestępczość zorganizowaną) toczą się ciągle bardzo głośne i europejskich salonów sięgające konflikty w sprawie polskiego sądownictwa, konflikty, które mało kto rozumie i w które mało kto się wgłębia, wydające się być na temat błahostek: by po prostu móc się na co w przyszłości powoływać. "Ciągle jest jakiś nacisk, są jakieś próby przymusowego wtargnięcia na teren orzecznictwa" – tak dzięki tym akcjom można później mówić. W rzeczywistości zaś prawda jest, wedle podsłuchowych operatorów telewizyjnych, taka, że po prostu przewodniczący wydziału, realizując podobno politykę prezesa i dyrektora, zastraszonych widmem kontroli skarbowej wchodzącej do sądu, korumpuje sędziów oferując im wysokie łapówki w zamian za kompletnie nielegalne orzeczenia, ci zaś (obecnie ujawnia się to zwłaszcza w sprawach z Piotrem Niżyńskim) na takie układy wysługiwania się kręgom polityczno-kościelnym chętnie idą. Z przyczyn podanych w ww. artykule "Bardzo niskiej jakości orzeczenie sądu pruszkowskiego (sprawa z Niżyńskim)" pod nagłówkiem "Skąd tak poważne błędy w sprawach życiowej wagi" (temat dotyczący matki Niżyńskiego przetrzymywanej w szpitalu psychiatrycznym i zagrożonej tam mafijnym "wyrokiem śmierci").

W związku z tym zapewne po raz kolejny postarano się o jakieś "alternatywne wytłumaczenie" dla spodziewanej porażki Piotra Niżyńskiego w sprawie z, nomen omen, Krajewskim (nazwisko jednego z watykańskich kardynałów, Polaka): data 24.2 dziwnym trafem kojarzy się bowiem z sygnaturą sprawy sądowej 262/14 (tu numer 242, tam 262, zaś dodawanie dwójki, w tym przypadku na drugiej pozycji, to przecież powszechna metoda przekształcania np. dat stosowana w tej mafii: patrz http://forum.bandycituska.com/viewtopic.php?f=9&t=3205), a dla porównania data hospitalizacji 22.2 jest datą urodzin Schopenhauera (ostatnio spikerzy tortury dźwiękowej nieraz wchodzili na ten temat odzywkami w rodzaju "Schopenhauerkiem jesteś" itp.) oraz datą wpisaną Chopinowi przez Kościół w metryce, a także wydaje się być inspirowana liczbą 666 i ogólnie planami związanymi z odpowiednią, na tym opartą (tj. na dacie 2.2.2003, jak gdyby 222×3 z małą korektą graficzną), datą śmierci polskiego papieża (patrz ww. odnośnik, gdzie również jest to omówione). Brak mocy przekonującej w takich spektaklach – co do kwestii rozżarzonych jakoby nagle "obaw sędziowskich" – tkwi tu w tym, że przecież samo tylko zdarzenie się mało zresztą budzącego powszechną trwogę zgonu, np. takiego w wyniku skrytobójstwa szpitalnego (rodzaj nadużycia zaufania, w sprawie rzadkiej, takiej, której można po prostu się wystrzegać, za to ciągle stosowanej w tej mafii), to trochę za mało, by rozsądną osobę skierować na tory przestępcze (np. związane z lekceważeniem orzecznictwa Sądu Najwyższego, tutaj: co do konieczności rygorystycznego przestrzegania przepisów o doręczeniach, jeśli doręczenie ma być uznane za ważne) – można by oczekiwać co najmniej wyjścia z inicjatywą wprost do konkretnej osoby i wypowiedzenia pogróżki wprost. Jeśli czegoś takiego nie ma, to oczywiście sam fakt zdarzenia się jakiegoś zgonu jest śmiechu wartą przesłanką, by źle orzekać. Rządowy na przykład manipulator (a zapewne już prędzej "telewizyjny"), który boi się wygłosić pogróżki wprost w sposób kierujący ją do określonej osoby, staje się wręcz niepoważny, nie zasługuje na jakiekolwiek uwzględnianie, skoro nie stać go nawet na tyle, by wprost i otwarcie występować z groźbami. To przecież dużo mniejszy kaliber przestępstwa. Wskazywałoby to na istotną niemoc i dlatego sytuacja taka łatwo odwodzi normalnego człowieka od teorii o tym, że jest zastraszany. Tym bardziej zaś taka odważna i w naturalnym stopniu pewna siebie postawa jest wymagana od sędziów, zwłaszcza jeśli orzekają kilkuosobowo, jak w tym przypadku.

Powyższe oczywiście nie stoi na przeszkodzie temu, że być może tworzy się całe intrygi obliczone na to, by w przyszłości śledztwo kierować na złe tory, a temat ewentualnej łapówki z braku dowodów umorzyć. W szczególności, być może odpowiedni sędziowie zamiast do prasy i xp.pl wysyłają jakieś nonsensowne-fałszywe zawiadomienia do prokuratury – albo też są przynajmniej plany, by w przyszłości tego typu niemalże puste akta, zakończone od razu np. odmową wszczęcia postępowania przygotowawczego, sfabrykować.

Zauważmy, że gdyby problem pogróżek względem sędziów był rzeczywisty, najbardziej zrozumiałą metodą radzenia sobie z tym byłby strajk. Zwłaszcza w głównych sądach w kraju, pod względem liczby spraw, które mogą tam trafić, czyli sądach apelacyjnych i w Sądzie Najwyższym strajk taki mógłby być dosyć dotkliwy dla obywateli i na pewno przykułby uwagę mediów. I w takiej sytuacji powinien być oczywiście prowadzony ściśle pod hasłem tego, że sędziowie domagają się rzetelnego śledztwa w takim czy innym ośrodku kryminalnym.

Zauważmy też, że słowo "zwierz" (pod które najwyraźniej dobrano nazwę miejscowości i, dlatego, ofiarę – odpowiednio wysoko usytuowaną, aby sprawa była dostatecznie głośna), jak również "zwierzęcość", budzi skojarzenie z życiem bez dodatkowych ludzkich cech (potencjalnie: takich, jak np. religia), wedle samego tylko "prawa dżungli". Dobór człowieka po nazwisku do czegoś złego, podobnie, jak dobór miejscowości wedle znaczenia ukrytego w nazwie własnej, to typowa sprawa w "grupie watykańskiej": patrz www.bandycituska.com/ponazwisku.html.

Próby usilnego negowania istnienia problemu fiskalnie inspirowanego sługusostwa i łapówkarstwa sędziów, polegające na wytwarzaniu pozorów rzekomego zastraszania sędziów, pozorów, że jakoś tak "ogólnie jest bardzo groźnie" i oni się boją, czyli w każdym razie próby lansowania jakiejś zupełnie innej genezy zgoła haniebnych orzeczeń, przybierają niekiedy postać zupełnie groteskową. Przykładem może być omówione tutaj na xp.pl orzeczenie Sądu Najwyższego podważające znaczenie Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych, będące jak się zdaje wynikiem dyktatu papieskiego. Orzeczenie to można uznać za negujące znaczenie bardzo ważnego art. 12 ust. 2 tej Konwencji (stwierdza on, że państwa-strony uznają, że osoby niepełnosprawne mają zdolność do czynności prawnych na równi z wszystkimi innymi osobami; za niepełnosprawnych uważa się też, w tej Konwencji, w szczególności osoby chore psychicznie), przekreślające jego rolę przynajmniej w dziedzinie prawa procesowego. Jeśli teraz iść tym tropem i próbować szukać jakiejś rzekomej "pogróżki", to nawet się ją znajdzie: w 1990 r. ("9-ty miesiąc życia" Gazety Wyborczej) doszło, najwyraźniej, do morderstwa politycznego właśnie dnia 12-ego miesiąca 2-ego – zmarł wtedy (prawdopodobnie w szpitalu) Stanisław Maślanka. Tylko kto mógł o tym wiedzieć i skąd akurat w tej instytucji? W czasach, gdy nawet żadnego Internetu w Polsce jeszcze nie było? Nie wiadomo. Nawet samo tylko donoszenie sędziom informacji, że "słuchajcie, tam-a-tam było takie-a-takie zabójstwo, jest wobec tego bardzo groźnie i macie orzekać po myśli rządu, po myśli tego w każdym razie, o czym teraz wam powiem", samo przekazywanie takich wiadomości jest zupełnym bandytyzmem i w żadnej cywilizowanej polskiej instytucji nic takiego nie miałoby miejsca (a już na pewno nie odgórnie). Jeśli więc to się zdarzało, to już i tak był to symptom totalnego zepsucia w Sądzie Najwyższym, którego co innego było przyczyną.

Pamiętajmy o tym, że sędzia nie powinien mieć zaburzeń psychicznych. Tymczasem właśnie do zaburzeń psychicznych (a nawet psychotycznych, co niekiedy oznacza aż nawet poważne problemy, trwałą chorobę) zalicza się tzw. ksobność, czyli chorobliwe (przesadne, znacznie odstające od społecznej przeciętnej) "branie spraw do siebie": traktowanie ich jak pomyślanych właśnie z myślą o sobie, mimo że sytuacja generalnie za tym nie przemawia.

Tym bardziej zaś haniebne i karygodne jest, gdy z powodu ksobności przysłużenie się mafii uznaje się za dobry (optymalny) sposób na bezpieczeństwo osobiste. Przecież później giną przez to dodatkowe osoby w szpitalach, zwiększa się bilans ofiar, bo odwleka się pokonanie polityczne tej grupy przestępczej (bardzo chyba, jak widać, z papiestwem powiązanej). Odwleka się, bo działa się na korzyść tej grupy, a przeciwko jej głównemu aktualnie, realnemu przeciwnikowi, dzięki którego determinacji obecnie możecie Państwo w ogóle czytać o tych kryminalnych wyczynach.

W niniejszej sprawie znamienne jest też to, jak bardzo powoli proceduje zażalenie Niżyńskiego, o którym mowa w artykule "»Zażalenie przegra, setki tysięcy stracone«. »Przez łapówkę«" (czyli dotyczące "sprawy 262"; treść zażalenia z pieczęcią sądu zaprezentowano w artykule "Sąd Okręgowy dalej walczy w obronie złodziejstwa. Na ćwierć miliona zł"), Sąd Apelacyjny w Warszawie. Wielomiesięczne orzekanie w sprawie, która właśnie już najprędzej ze wszystkich jest zagrożona tego typu incydentami, sprawie, od której też zależy los osoby dręczonej (tu każdy 1 miesiąc dłuższego rozpatrywania ma szansę przekładać się na 1 dodatkowy miesiąc torturowania człowieka dźwiękiem, z powodu niedoboru pieniędzy na walkę z tym), jest kompromitujące i musi być uznane za celowe dokuczanie osobie politycznie represjonowanej. Sprawę można było jak najbardziej słusznie rozstrzygnąć po myśli skarżącego już 10 razy (skoro trwa od 4 miesięcy, czyli ok. 120 dni). Wobec powyższego tym trudniej uznać, że sędziowie najprawdopodobniej skorumpowani, jeśli to do takich trafiła ta sprawa, mają powody w tym przypadku liczyć na jakiekolwiek ulgowe potraktowanie.

Kolejne 2 morderstwa – dzień później

25.02.2020 r. zmarł Jan Targowski, dziennikarz i krytyk muzyczny, prezenter Radia Łódź, pedagog Akademii Muzycznej w Łodzi. Skrócony przegląd prasy, ograniczający się w tym przypadku do spojrzenia na s. 5 poz. 5 archiwum.gazeta.pl z dnia 24.02.2020 r. potwierdza przypuszczenia, że było to zabójstwo. Mianowicie znajduje się tam artykuł "KRS jest nielegalna", którego bohaterem jest "sędzia" o inicjałach MN. Tyle w każdym razie widać w 2 pierwszych linijkach tekstu. Tymczasem istnieje brat Piotra Niżyńskiego o inicjałach MN (stąd też powstaje tutaj oczywiste z nim skojarzenie) zajmujący się profesjonalnie muzyką poważną – zupełnie jak ww. osoba. Przypisanie zaś takiej osobie zawodu "sędzia" prowadzi mentalnie, przy oparciu się o ten temat muzyki poważnej, do podciągnięcia jej pod zawód krytyka muzycznego.

Zauważmy, że s. 5 pozycję 5 archiwum wykorzystaliśmy też przy analizie artykułów Gazety Wyborczej z wydania poprzedzającego śmierć wójta, a nagłówek tam się znajdujący również, jak i w tym przypadku, naprowadzał na temat zbrodni. Trudno uniknąć podejrzenia, że to za sprawą przykazania "Nie zabijaj".

Zaledwie 12 dni wcześniej zmarł inny pracownik lokalnego radia (Radia Opole) – Marek Świercz, jak informowaliśmy w poprzednim artykule.

Tego samego dnia 25.2.2020 zmarł też Wojciech Potocki – redaktor naczelny "Gazety Pomorskiej", której nazwa kojarzy się z morzem (obecnie zaś w metrze intensywnie reklamowany jest temat 100-lecia kościelno-wojskowej uroczystości "zaślubin Polski z morzem"). Tymczasem dzień wcześniej w serwisie Vatican News wśród 4 zaledwie artykułów w dziale Papież był jeden na temat... Arki (tytuł: "Papież wspiera wspólnoty Arki"). Oczywiście naturalne w kontekście religijnym skojarzenie to w takim razie arka Noego (a także muzyka – bo jest przecież taki zespół chrześcijański), biblijny potop, ocean, ogromne ilości wody. Ponadto, skoro już poruszony jest tu temat skojarzeń wiążących się z nazwami własnymi ("nomen omen"), można zauważyć, że nazwisko Potocki pasuje do hrabiego Potockiego, który swego czasu był właścicielem planowanej ponoć dla Piotra Niżyńskiego "ziemi obiecanej" na terenie obecnej wsi Łajski (ob. gmina Wieliszew, dawna wieś kościelna) w okolicach Krubina (obecnie jest tam strażnica straży pożarnej, zaś ustawa o straży pożarnej ma datę o 1 miesiąc i 1 dzień przesuniętą względem urodzin Piotra Niżyńskiego; od nazwy miejscowości Krubin, która pasuje do "król binarny", pochodzi zapewne pojęcie "system binarny", które następnie wywiedziono nieco nonsensownie z tłumaczenia trochę nietrafionych w tym kontekście słów "po dwa" na język łaciński, czyli z łac. bini – patrz też informacje z raportu internetowego www.bandycituska.com/ponazwisku.html przy punkcie o Himmlerze i Hitlerze). Jak się okazuje nawet jeszcze książka Przedwiośnie, z jej wizją szklanych domów, mogła być napisana ogólnie pod wpływem plotki na temat takiego spisku w Watykanie, ponieważ ww. hr. Potocki znany jest też z tego, że miał hutę szkła. Pamiętajmy też, że mniej więcej w tych czasach przyznano nagrodę Nobla Reymontowi, prawdopodobnie wg kryterium politycznego, jak pokazuje artykuł "Kolejne zbrodnie w stylu globalnej siatki przestępczej i kościelnej. Zamieszani monarchowie?", toteż dodatkowo uprawdopodabnia to ewentualne spiski w dziedzinie literatury.

Kolejny dosyć nowy zgon, tym razem z 24.2.2020, to śmierć osoby z nazwiskiem Rędzioch kojarzącym się z ZUS-owskimi rentami – u spikerów bywał to w ostatnich tygodniach temat jak najbardziej na czasie. Jak wynika z artykułu Gazety Wyborczej ten autor książek i "wybitny znawca historii" zmarł w warunkach opieki medycznej, czyli znowu jest to prawdopodobnie śmierć szpitalna, a nawet zapewne z winy szpitala (zwróćmy uwagę na bardzo młody wiek: 58 lat oraz na małą wiarygodność lub po prostu niedopuszczalność teorii, jak to "medycyna jest bezradna" i pozostaje tylko rozkładać ręce).

Dnia 26.2.2020 r. zmarł Ryszard Szybicki (w wieku zaledwie 70 lat, czyli tuż po końcu zdecydowanie przedwczesnych w dziedzinie umierania lat 60-tych życia), którego nekrolog wywieszono na tym samym podwarszawskim kościele (mijanym często przez Piotra Niżyńskiego), co w poprzednich przypadkach. Na zabójstwo bardzo silnych poszlak dostarczają 2 rzeczy:

  • okoliczności, których świadkiem jest Piotr Niżyński: mianowicie dnia 24.2.2020 r. "spikerzy" tortury dźwiękowej dręczącej na tle podsłuchowym tę osobę (kojarzeni z telewizją) ostrzegali w nocy o możliwości, że ktoś może włamać się do domu od strony drzwi parterowych – podobną sprawą jest więc ewentualne wybijanie szyb;
  • pierwszy artykuł archiwum Gazety Wyborczej z przedednia, tj. z 25.2.2020 r., dziwnym trafem zorganizowano (już w dniu 24.2.2020, kiedy opracowywano to wydanie, a nawet jeszcze wcześniej, bo niektórych rzeczy nie da się od ręki w parę godzin zorganizować) jako rozmowę z Leszkiem Balcerowiczem. Tymczasem personalia te opierają się na głoskach SZ, B, C, E (tj. m. in. szy-be-ce) kojarzący się z nazwiskiem osoby nazajutrz umierającej. Artykuł ten nosi tytuł "Leszek Balcerowicz: Bonanza rządów PiS się kończy". Ponadto w tymże samym wydaniu informowano o śmierci osoby, która SZY w nazwisku ma nawet 2 razy ("Nie żyje Zbigniew Staszyszyn"), a dodatkowo na pozycji o 2 wcześniejszej (zgodnie z typowymi metodami przekształceń stosowanymi przez grupę watykańską) względem pozycji 5 na s. 5, którą tu już nieraz sprawdzaliśmy, znajduje się dziwnym trafem artykuł o "WOT" – Wojskach Obrony Terytorialnej (taką nazwę własną do ustaw wprowadził PiS, natomiast warszawiakom WOT kojarzy się przede wszystkim z nazwą dawnego kanału regionalnego TVP, obecnie TVP 3 Warszawa; to właśnie tam podobno, w studio, zorganizowano dawno dawno temu, już za czasów komunistycznych, miejsce przestępczego podsłuchiwania przodków Piotra Niżyńskiego, a później jego samego, jest tam prawdopodobnie najbardziej skryminalizowana część personelu TVP, a osób równych im pod względem demoralizacji i młodzieżowo-ateistycznego stylu życia zapewne trudno szukać także i w służbach specjalnych).

Z powodu niedoboru czasu na pracę redakcyjną oraz niedofinansowania pominięty został w powyżej wzmiankowanych sprawach dokładniejszy przegląd prasy.

Uwaga: w przypadku takich artykułów xp.pl zbyteczne i nieobowiązkowe jest zawiadamianie Policji o zbrodni, ponieważ czyni to sama redakcja zgodnie z obowiązkiem z Kodeksu karnego. Doniesienia te są lekceważone i nie skutkują śledztwem w mediach.

(n/n, zmieniony: 22 kwi 2020 15:11)

×

Dodawanie komentarza

TytułOdp. na:
Treść:
Podpis:
KOMENTARZE (0)Skomentuj
Brak komentarzy do tego artykułu. Możesz napisać pierwszy.
Nowi użytkownicy dzisiaj: 1.© 2018-2020 xp.pl sp. z o. o. i partnerzy. Publikowane materiały wyrażają opinie ich autorów.RSS  |  Reklama  |  O nas  |  Zgłoś skandal